Z końcem tego szczególnego urlopu wiąże się wiele obowiązków, o których muszą pamiętać menedżerowie. Powinni wziąć je pod uwagę, planując pracę na najbliższe miesiące.
Do zadań wracają właśnie pierwsi rodzice, którzy mogli skorzystać z nowych przywilejów wynikających z narodzin pociechy. Przypomnijmy, 17 czerwca 2013 r. weszły w życie przepisy wydłużające nawet do roku maksymalną długość płatnego urlopu związanego z rodzicielstwem. Do istniejących już wcześniej urlopów macierzyńskich i dodatkowych macierzyńskich dodano 26-tygodniowy urlop rodzicielski. W efekcie rodzic, który ma zamiar wybrać maksymalne wolne, będzie towarzyszyć dziecku przez 52 tygodnie.
Gdy wakatów brak
Dla biznesu rok to często cała epoka. To samo może dotyczyć struktury zatrudnienia. Niekiedy zmiany są nieuniknione. Bywa, że na stanowisku dotychczas zajmowanym przez rodzica zaangażowana jest już inna osoba. Zdarza się też, że posadę opiekuna zlikwidowano. Jak ma się w takiej sytuacji zachować kadra zarządzająca i czego może oczekiwać zatrudniony?
Zgodnie z przepisami powracającego z urlopów opiekuńczych należy dopuścić do pracy na dotychczasowym stanowisku. Dopiero jeżeli nie jest to obiektywnie możliwe (np. z powodu całkowitej likwidacji działu firmy), podwładnemu trzeba zaoferować stanowisko równorzędne lub inne, ale odpowiadające jego kwalifikacjom. To, że w czasie, gdy etatowiec zajmował się dzieckiem, jego miejsce zajęła nowo przyjęta osoba (na czas nieokreślony), nie przesądza o braku możliwości powrotu na dawną posadę. Nadal przecież istnieje ona w firmie. Co więcej, szef mógł z powodzeniem skorzystać z zatrudnienia terminowego – choćby na czas zastępstwa. Tłumaczenie kierownictwa, że w praktyce trudno byłoby znaleźć odpowiedniego kandydata, który zgodziłby się na taki typ angażu, jest z prawnego punktu widzenia bez znaczenia. Powracający rodzic ma więc prawo żądać dopuszczenia go do wykonywania zadań na swoim starym miejscu pracy, zajętym przez nową osobę podczas jego nieobecności. Szef może co najwyżej zdecydować o redukcji etatów w jego grupie zawodowej. W takim wypadku konieczne będzie jednak przeprowadzenie prawidłowego doboru do zwolnienia, opartego na obiektywnych, niedyskryminujących i (najlepiej) zakomunikowanych zwalnianemu zasadach, np. staż pracy, posiadane kwalifikacje czy osiągane wyniki. Selekcja nie może przy tym mieć żadnego związku z rodzicielską absencją. W innym przypadku byłaby dyskryminująca i jako taka – wadliwa.
Co się zaś tyczy wynagrodzenia, powracający ma prawo żądać nie tylko pensji, którą miał przed poświęceniem się opiece. Należą mu się pobory, jakie by otrzymywał, gdyby w ogóle z urlopu nie korzystał. Myśl przewodnia jest bowiem taka, że decyzja o dziecku nie powinna mieć żadnych negatywnych konsekwencji dla kariery opiekuna. Przykładowo, jeżeli w firmie przeprowadzono podwyżki, to odpowiednio wpływają one na wysokość pensji młodej mamy lub taty.