Wymiana opieki nad dzieckiem podczas dodatkowego macierzyńskiego czy rodzicielskiego może kosztować utratę pracy. Wszystko przez to, że ustawodawca zapomniał o zapewnieniu ochrony od dnia złożenia wniosku.
Co mówi prawo
Obowiązująca od czerwca 2014 r. nowela kodeksu pracy wprowadziła tzw. roczne urlopy rodzicielskie. Po 14 tygodniach podstawowego macierzyńskiego obowiązkowo wybranego przez mamę, dalsze uprawnienia urlopowe rodzice mogą dzielić między siebie, ale pod określonymi warunkami.
Mama po porodzie musi zadeklarować, że spędzi z maluchem 52 tygodnie. W tym czasie ma ochronę przed zwolnieniem. Kończy się ona wraz z powrotem do pracy. Jeśli w trakcie urlopu rodzice zdecydują się podzielić obowiązkami i wymienią się opieką, to parasol ochronny zyska tata dziecka. Musi tylko na dwa tygodnie przed zamianą złożyć wniosek. Szef nie może go odrzucić.
52 tygodnie wynosi tzw. roczny urlop rodzicielski
Złudna ochrona
Szkopuł w tym, że tata nie nabywa ochrony od dnia złożenia wniosku, ale od dnia rozpoczęcia korzystania z urlopu. Z powodu tego niedopatrzenia nie warto z dużym wyprzedzeniem składać wniosku o wymianę na rodzicielskim. Zwłaszcza jeśli tata dziecka zatrudniony jest na terminowej umowie o pracę z dwutygodniowym okresem wypowiedzenia. Wówczas może się zdarzyć, że kilka dni po złożonej deklaracji, a jeszcze przed rozpoczęciem urlopu rodzicielskiego może otrzymać wypowiedzenie.