– Prawo w zasadzie milczy na temat wolontariatu pracowniczego, a w konsekwencji brakuje orzecznictwa sądowego na ten temat – mówi Piotr Komosa, radca prawny, wspólnik kancelarii KI – Komosa Imiełowski, wiceprezes Stowarzyszenia Centrum Wolontariatu i współautror publikacji „Wybrane aspekty prawne wolontariatu pracowniczego".
W takiej sytuacji pozostają nieliczne doświadczenia doktryny i wewnętrznie regulaminy lub umowy zawierane pomiędzy stronami.
Trzy strony umowy
Definicję klasycznego wolontariatu zawiera ustawa o działalności pożytku publicznego i wolontariacie (u.d.p.p.w). Jest to nieodpłatne wykonywanie świadczeń odpowiadających świadczeniu pracy na rzecz organizacji pozarządowych i innych instytucji prowadzących działalność pożytku publicznego. Beneficjent tych świadczeń to według ustawy „korzystający".
– Wolontariat pracowniczy różni się od klasycznego tym, że poza wolontariuszem (pracownikiem) oraz podmiotem korzystającym z jego świadczeń, występuje podmiot trzeci – przedsiębiorca – tłumaczy Piotr Komosa. – To powoduje, że oprócz relacji wolontariusz – korzystający, zachodzą dodatkowo dwie: pracownik – wolontariusz – przedsiębiorca oraz przedsiębiorca – korzystający.
Zdaniem Komosy wolontariatu pracowniczego nie należy zawężać wyłącznie do pracowników etatowych. Obejmuje on też działania społeczne osób, które zatrudnione są na podstawie umów cywilnoprawnych (umowy-zlecenia, o świadczenie usług).