Przedsiębiorca, który zamierza podjąć działalność przewozową, musi wykazać się odpowiednią sytuacją finansową. Bez tego nie dostanie zezwolenia na wykonywanie usług transportowych. Tymczasem urzędnicy już na starcie rzucają im kłody pod nogi i nie uznają niektórych dokumentów. Zmuszeni są więc przenieść działalność do rejonów, w których starostwa są im bardziej przychylne.
W takiej sytuacji znalazł się przedsiębiorca z Jaworzna. Urzędnicy starostwa nie uznali jego ubezpieczenia odpowiedzialności zawodowej, które jest jedną z form wykazania swojego zabezpieczenia finansowego. Zakwestionowali mianowicie zapisy wyłączające odpowiedzialność ubezpieczyciela.
– Identyczne warunki są w każdym ubezpieczeniu tego rodzaju. I w wielu starostwach nie są one podważane – mówi Mariola Salwa z Zespołu Prawnego Transtica.
Przedsiębiorca przeniósł się tam, gdzie urzędnicy uznali jego dokument.
Gdy jednak urzędnicy nie uznają ubezpieczenia odpowiedzialności zawodowej przewoźnika, przedsiębiorca ma poważny problem. Ustawa o transporcie drogowym wymaga, by zabezpieczenie finansowe działalności wynosiło 9 tys. euro na pierwszy pojazd i 5 tys. euro na każdy następny, którym będą świadczone usługi. Trudno także o gotówkę na starcie.