Przekonał się o tym ostatnio jeden z przedsiębiorców, który przypadkowo natrafił na informację, że jego pracownik przebywający na zwolnieniu lekarskim wziął udział w profesjonalnych zawodach sportowych. Zrobiło się o nim głośno, bo pomimo choroby zajął pierwsze miejsce w swojej konkurencji.
– Spotkałam się ze sprawą, w której przedsiębiorca wysłał takie zawiadomienie do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, ale ZUS nie wstrzymał wypłaty zasiłku chorobowego, bo na protokole kontroli wykonanej przez pracodawcę nie było podpisu zatrudnionego, który nadużywał tego zwolnienia. Nie wystarczyły oficjalne informacje zamieszczone w Internecie przez organizatora zawodów potwierdzające jego udział w zawodach, choć stanowiło to ewidentny dowód nadużywania przez pracownika zwolnienia lekarskiego – opowiada Katarzyna Sarek, radca prawny z kancelarii Raczkowski i Wspólnicy.
Szef, który widzi, że wracający ze zwolnienia lekarskiego podwładny chwali się zdjęciami z wycieczki do Egiptu czy udziału w zawodach sportowych, jest w praktyce niestety bezradny.
W wypadku pracownika, który na chorobowym brał udział w zawodach sportowych, skończyło się na wręczeniu mu zwolnienia dyscyplinarnego. Uzasadnieniem było właśnie nadużywanie L-4. Nie odwołał się od tego zwolnienia do sądu, czym tylko potwierdził słuszność postępowania pracodawcy.
Po jednym z ostatnich wyroków Sądu Najwyższego pracodawcy mogą mieć problem, by skorzystać z możliwości zwolnienia pracownika pod zarzutem nadużywania zwolnienia.