Możliwość zakończenia współpracy z tego powodu potwierdza orzecznictwo sądowe. W szczególności w wyroku z 4 marca 2009 r. (II PK 202/08) Sąd Najwyższy wyraźnie stwierdził, że „utrata zaufania do pracownika może uzasadniać wypowiedzenie definitywne umowy o pracę nawet wtedy, gdy zachowanie pracownika nie nosi cech zawinienia, jeżeli w konkretnych okolicznościach sprawy przyczyna ta jest usprawiedliwiona w tym znaczeniu, że od pracodawcy nie można wymagać, by nadal darzył pracownika niezbędnym zaufaniem".
Może to szczególnie dotyczyć osób zajmujących kierownicze lub odpowiedzialne stanowiska. Wobec nich stosuje się bowiem ostrzejsze kryteria oceny stawianych wymagań z racji pełnionych i godziwie opłacanych funkcji.
Przy czym powołanie się przez pracodawcę na utratę zaufania i wskazanie okoliczności, które legły u jej podstaw, spełnia wymagania co do formy wypowiedzenia w zakresie określonym w art. 30 § 4 k.p. (wyrok SN z 2 października 2012 r., II PK 60/12).
Zamiar bez znaczenia
Przełożony może utracić – niezbędne z punktu widzenia prawidłowego wykonywania umowy o pracę – zaufanie nie tylko wówczas, gdy zasadnie przypisuje podwładnemu winę w niedopełnieniu obowiązków. Taki skutek może mieć także jego zachowanie obiektywnie nieprawidłowe, budzące wątpliwości co do rzetelności postępowania, nawet gdy nie dochodzi do naruszenia obowiązków pracowniczych.
Chodzić tu może np. o takie sytuacje, jak wadliwe dysponowanie przez zatrudnionego mieniem firmy, powodujące istotne zagrożenie jej interesów, które uzasadnia obawy co do przyszłych efektów jego pracy. Podobnie należy ocenić nietrafne decyzje inwestycyjne osoby zajmującej kierownicze stanowisko, które powodują lub narażają pracodawcę na poważne straty.