Resorty zgodne...
Ani z ustawy o czasie pracy kierowców, ani z kodeksu pracy nie wynika bezpośrednio, ile ma wynosić roczny maksymalny limit nadgodzin. Tu należy sięgnąć do art. 12 ust. 1 ustawy (odpowiednio art. 131 § 1 k.p.). Zgodnie z tymi przepisami, tygodniowy czas pracy łącznie z godzinami nadliczbowymi nie może przekraczać przeciętnie 48 godzin w przyjętym okresie rozliczeniowym. Na jeden tydzień ma przypadać zatem przeciętnie nie więcej niż osiem nadgodzin.
O limicie rocznym wypowiedział się kilka lat temu resort pracy. W piśmie z 13 listopada 2008 r. (DPR-III-079- 612/TW/08, Rzeczpospolita, DF.2008.272.3) stwierdził, że ustalając większą liczbę godzin nadliczbowych niż 150, pracodawca powinien uwzględnić to, że pracownikom przysługuje urlop wypoczynkowy w wymiarze 20 lub 26 dni. Maksymalny limit wolno zatem wskazać w wysokości 384 godzin (od 52 tygodni w roku odejmuje się cztery tygodnie urlopu, co daje 48 tygodni, które należy pomnożyć przez dopuszczalną maksymalną liczbę nadgodzin przeciętnie w tygodniu w okresie rozliczeniowym, czyli osiem).
Natomiast u korzystających z 26-dniowego urlopu maksymalny limit to 376 godzin (od 52 tygodni odejmujemy pięć tygodni wypoczynku, co daje 47 tygodni, które mnoży się przez osiem nadgodzin). Jednocześnie urząd słusznie podkreślił, że poglądy prawne departamentu nie są wiążące dla pracodawców, sądów i inspektorów pracy. Organem ustawowo uprawnionym do oceny przestrzegania prawa pracy jest PIP.
Podobną opinię o maksymalnym limicie wyraziło w odniesieniu do kierowców Ministerstwo Infrastruktury (pismo z 12 marca 2009 r., MR/908723/2009, Rzeczpospolita, DF.2009.67.3).
...a GIP nie
Inaczej jednak do tego podeszła komisja prawna Głównego Inspektora Pracy. W piśmie z 27 grudnia 2009 r. (GPP-417/501-4560-12/09/PE/RP) wskazała, że maksymalny limit godzin nadliczbowych może wynosić 416 godzin w roku kalendarzowym. Wynika on z przemnożenia 52 tygodni w roku przez osiem godzin. Ten maksymalny pułap odnosi się zarówno do pracowników podlegających kodeksowi pracy (art. 131 § 1 k.p.), jak i tych, do których stosuje się ustawę o czasie pracy kierowców.
Gdy pracownik w ciągu roku nie korzysta z urlopu wypoczynkowego, ze zwolnień lekarskich i innych usprawiedliwionych nieobecności, może wypracować liczbę godzin nadliczbowych wynikającą z przemnożenia tygodni pracy przez przeciętnie osiem nadgodzin w tygodniu, czyli dopuszczalny poziom w poszczególnych okresach rozliczeniowych. Dlatego w takich sytuacjach nieuzasadnione jest ograniczanie możliwości pracy w nadgodzinach do mniejszej wysokości.