3
kodeksu cywilnego, który – o czym się niestety często zapomina – ma wyłącznie charakter przykładowy i którym można się posłużyć jednie „w razie wątpliwości”. Generalnie należałoby przyjąć, że zapisom regulaminów bezpłatnych serwisów internetowych trudniej przekroczyć próg abuzywności.
Na czym bowiem dokładnie miałoby polegać naruszenie interesów użytkownika (i to, dodajmy, w stopniu rażącym) w przypadku zmiany operatora serwisu świadczącego darmową usługę forum internetowego lub serwisu ogłoszeniowego, zwłaszcza gdy użytkownik w każdej chwili może bez konsekwencji zrezygnować z korzystania z serwisu?
Wymóg zgody na piśmie
Jednak to nie potencjalna abuzywność zapisów regulaminu przewidujących możliwość zmiany operatora serwisu jest tu najpoważniejszym problemem. Rozważamy bowiem przejęcie przez nabywcę serwisu społecznościowego umów z użytkownikami w drodze przelewu praw oraz przejęcia długu wynikających z tych umów. Warto przy tym pamiętać, że treścią długu w rozważanej sytuacji będzie zasadniczo zobowiązanie operatora zapewnienia odpowiedniego funkcjonowania danego serwisu internetowego.
Przejęcie długu wymagać będzie powiadomienia użytkownika o dokonywanej zmianie, który wówczas może wyrazić na nią zgodę. Tymczasem zgodnie z art. 522 k.c. zgoda ta powinna zostać pod rygorem nieważności wyrażona na piśmie. Wymóg ten czyni konstrukcję przejęcia umów z użytkownikami w kontekście omawianej transakcji mało praktyczną, cała bowiem relacja prawna z użytkownikiem serwisu społecznościowego (w tym zawarcie i wykonanie umowy) opiera się na niesformalizowanej komunikacji elektronicznej.
Trudno sobie bowiem wyobrazić, aby nabywca serwisu internetowego organizował akcję powiadamiania użytkowników o jego sprzedaży, prosząc równocześnie o nadsyłanie pisemnych zgód na przejęcie umów przez nabywcę serwisu. Byłoby to działanie nieracjonalne, tym bardziej że mogłoby przynieść efekt odwrotny od zamierzonego – w praktyce zapewne większość użytkowników nie zareagowałaby w ogóle, co zgodnie z art. 520 k.c. odczytywać należałoby jako odmowę udzielenia zgody.
Jest rozwiązanie praktyczne
Jak w takim razie kupić serwis społecznościowy wraz z tym, co w takich przypadkach najcenniejsze, tj. użytkownikami? Otóż, zawarcie i rozwiązanie umowy z użytkownikiem serwisu społecznościowego nie wymaga, w przeciwieństwie do zgody na przejęcie umowy, dochowania formy pisemnej.
Sprzedając serwis społecznościowy, dotychczasowy operator mógłby więc rozwiązać umowy z użytkownikami, natomiast nabywca serwisu złożyłby równocześnie wszystkim użytkownikom ofertę zawarcia nowej umowy na dotychczasowych warunkach.
Oczywiście zabieg ten powinien zostać odpowiednio skoordynowany w czasie, tak aby zapewnić nieprzerwane funkcjonowanie serwisu. Użytkownikom powinna więc zostać przedstawiona (np. mejlowo lub jako odpowiedni komunikat wyświetlany przy logowaniu do serwisu) propozycja zarówno rozwiązania umowy z dotychczasowym operatorem, jak również zawarcia umowy z nabywcą serwisu społecznościowego.
Konieczny byłby zapewne okres przejściowy, w którym nabywca faktycznie prowadziłby już serwis społecznościowy, aczkolwiek z formalnego punktu widzenia w relacji z użytkownikami działałby jeszcze jako upoważniony podwykonawca zbywcy. Okres przejściowy trwałby do momentu odpowiedzi użytkownika na przedstawioną propozycję, która w praktyce mogłaby być zbieżna z najbliższą czasowo czynnością (logowaniem) użytkownika w serwisie.
Co istotne, w przypadku przyjęcia propozycji przez użytkownika zmiana operatora serwisu polegająca na rozwiązaniu dotychczasowej umowy oraz zawarciu nowej umowy z nabywcą serwisu dokonałaby się w jednej i tej samej chwili.
Komentuje Przemysław Walasek, partner w Kancelarii Taylor Wessing e|n|w|c w Warszawie
Oczywiście przedstawione obok rozwiązanie nie jest idealne i teoretycznie mogłoby zostać podważone jako próba obejścia bezwzględnie obowiązujących przepisów wymagających zgody wierzyciela na przejęcie długu dochowania formy pisemnej. Ryzyko to w praktyce wydaje się jednak dość ograniczone, tym bardziej że przeciwko takiemu scenariuszowi można byłoby się dodatkowo zabezpieczyć.
Ciekawym w tym zakresie pomysłem (który niewątpliwie wymagałby dalszej analizy) byłoby wprowadzenie do umowy sprzedaży serwisu społecznościowego „awaryjnych” zapisów przewidujących, na wypadek ewentualnego podważenia skuteczności przejęcia umów z użytkownikami serwisu, alternatywny skutek w postaci przystąpienia nabywcy do umów z użytkownikami w charakterze dodatkowego (obok dotychczasowego operatora serwisu) dłużnika solidarnego (tzw. kumulatywne przystąpienie do długu). Status nabywcy serwisu byłby w tym zakresie zbliżony do sytuacji nabywcy przedsiębiorstwa, który wraz ze zbywcą jest solidarnie odpowiedzialny za zobowiązania związane ze sprzedawanym przedsiębiorstwem.
Byłoby to rozwiązanie jedynie połowiczne, ponieważ nie doszłoby wówczas do pełnego przejęcia umów z użytkownikami (tj. wstąpienia nabywcy do umów z użytkownikami w miejsce dotychczasowego operatora serwisu). Ten pierwszy jednak mógłby dzięki temu samodzielnie wykonywać umowy z użytkownikami jako dłużnik solidarny.