Nad pracownicami w ciąży prawo pracy rozciąga dużą ochronę. Niestety, część kobiet nawet nie zdaje sobie sprawy z przysługujących im uprawnień, a wielu pracodawców bez skrupułów to wykorzystuje.
Ośmiogodzinna dniówka zobowiązuje
Czas pracy pań w ciąży co do zasady nie może przekraczać ośmiu godzin na dobę. Reguła ta działa także wtedy, gdy ciężarna zatrudniona jest w systemach i rozkładach czasu pracy, w których czas pracy może być wyższy niż osiem godzin (np. w równoważnym, dopuszczającym przedłużenie pracy do 12, 16 lub 24 godzin na dobę).
Dlatego kobieta w odmiennym stanie, mimo że nie przepracuje całej przypadającej jej normalnie dniówki, ma prawo do wynagrodzenia za czas nieprzepracowany w związku ze zmniejszeniem z tego powodu jej godzin pracy. Tak stanowi art. 148 pkt 2 kodeksu pracy.
Szef nie wymiga się z wypłaty, zmieniając np. umowę ciężarnej zatrudnionej w równoważnym czasie pracy. Pracodawca nie może z powodu ciąży zmodyfikować jej angażu i zatrudnić na część etatu, tak aby jej godziny nie przekraczały ośmiu na dobę. Zabrania tego też art. 177 § 1 k.p. Kobieta nadal powinna być zatrudniona na cały etat, a szef musi zwalniać ją od świadczenia zadań po ośmiu godzinach. Nie może to jednak obniżyć należnej jej pensji za pracę.
Art. 178 k.p. wprost zabrania także zatrudniania kobiet w ciąży w godzinach nadliczbowych i w porze nocnej. Zakazy te mają charakter bezwzględny. Oznacza to, że nie uchyli ich ani zgoda, ani nawet wniosek takiej pracownicy.