2
k.p.). Co do zasady pracodawca nie może odmówić udzielenia wolnego na żądanie, lecz w jednym z orzeczeń Sąd Najwyższy wypowiedział się, że
pracownik nie może rozpocząć takiego urlopu dopóty, dopóki pracodawca nie wyrazi na to zgody (wyrok z 16 września 2008 r., sygn. II PK 26/08).
Według sądu dużo zależy od konkretnych okoliczności i wagi interesów pracownika oraz pracodawcy. Bo z jednej strony pracodawca może sprzeciwić się żądaniu pracownika, gdy wyjątkowy interes firmy wymaga obecności pracownika w pracy. Z drugiej strony pracownikowi, który nie uzyska zgody pracodawcy i mimo to nie stawi się do pracy nie można zarzucić ciężkiego naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, jeśli jego absencje wymusiły szczególne okoliczności, np. związane ze stanem zdrowia lub wypadkami losowymi.
W przypadku zwykłego urlopu wypoczynkowego szef niemal zawsze ma ostatnie słowo. Wprawdzie urlopy powinny być udzielane zgodnie z planem urlopów, lecz po pierwsze nie każdy pracodawca musi taki plan sporządzić, a po drugie w praktyce ma on raczej orientacyjny, a nie obligujący charakter. Przełożony może więc, nawet tuż przed zaplanowanym urlopem, powiedzieć podwładnemu „nie". Ma bowiem prawo przesunąć termin urlopu, jeśli jest to uzasadnione szczególnymi potrzebami pracodawcy i nieobecność pracownika spowodowałaby poważne zakłócenia toku pracy. Tak mówi art. 164 § 2 k.p.
Z przepisu nie wynika, co można uznać za „szczególne potrzeby" pracodawcy i „poważne zakłócenia toku pracy". Decydujące znaczenie będzie zatem miała ocena pracodawcy. Pracownik nie może z nią polemizować. Wydaje się, że brak rąk do pracy może być przyczyną uzasadniającą nieudzielenie zgody na urlop w wybranym przez pracownika terminie, jeśli wynika ze szczególnych okoliczności, których pracodawca nie mógł przewidzieć, np. zwiększonej zachorowalności wśród załogi, klęski żywiołowej, katastrofy. Dyskusyjny jest natomiast argument szefa, że brakuje mu pracowników, skoro sam się ich wcześniej pozbył w takiej skali, że nie jest w stanie zapewnić pozostałym pracownikom zastępstwa na czas ich nieobecności z powodu urlopu lub zwolnienia chorobowego. Nieporozumieniem jest też uzależnianie zgody na urlop od tego, czy pracownik znajdzie sobie zastępstwo. To szef jest odpowiedzialny za zapewnienie takiej organizacji pracy, która umożliwi pracownikom skorzystanie z prawa do wypoczynku, a firmie nie zagrozi paraliżem. Na szefie spoczywa też obowiązek wyznaczenia zastępstwa za pracownika, który idzie na urlop.