Dawcy krwi skarżą się na utrudnienia ze strony zakładów pracy, które nie zwalniają ich na czas potrzebny na wizytę w stacji krwiodawstwa.
– Nie ma dnia, żeby osoby pracujące nie żaliły się nam, że nie mogą w czasie pracy oddać krwi. Pracodawcy zmuszają ich do brania w tym celu urlopu lub chodzenia do stacji krwiodawstwa po godzinach pracy – mówi Michał Węglewski, prezes Stowarzyszenia Honorowych Dawców Krwi.
Interes zakładu
– Rzeczywiście firmy robią problemy podwładnym, mimo że ci często dużo wcześniej informują szefów o swoich planach. Słyszą jednak zazwyczaj odpowiedź, że zwolnienia nie dostaną, bo zdezorganizuje to pracę w firmie, a krew można oddać na urlopie. Dlatego umożliwiamy zainteresowanym oddanie krwi nawet po godz. 17 – informuje dr Michał Zamolski z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi.
Zaznacza też, że rzeczywiście najwięcej honorowych dawców przychodzi w dni, w których oni nie pracują, ale stacja krwiodawstwa działa. Aż 90 chętnych w Łodzi zgłosiło się do łódzkiego centrum 2 maja, korzystając z wolnego, podczas gdy w normalny dzień roboczy przychodzi ok. 50 – 60 osób.
671 osób oddało krew w 2010 roku