Wszystko przez art. 144 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B5E347C50E4D2860978BAD3D891C7A48?n=1&id=76037&wid=337521]kodeksu pracy[/link], a w zasadzie zawarty w nim jeden zwrot. Wskazany przepis stanowi, że zatrudnieni w systemie weekendowym mogą pracować wyłącznie w piątki, soboty, niedzielę i święta nawet po 12 godzin dziennie. Nie zastrzega, że w tej organizacji czasu pracy nadgodziny są zabronione.
Mimo to niektórzy prawnicy twierdzą, że są bardzo ograniczone, bo ustawodawca nie bez kozery użył zwrotu „wyłącznie”. Ich zdaniem sugeruje on, że w wypadku zatrudnionych weekendowo praca nadliczbowa jest możliwa, ale tylko gdy dana osoba przykładowo:
- zostaje w pracującą sobotę dłużej albo
- przychodzi do pracy w sobotę, która jest dla niej dniem wolnym.
W przeciwnym razie, gdy nadgodziny będą miały miejsce w środę czy czwartek, charakter pracy weekendowej zostanie wypaczony. Przeciwnicy tej teorii podnoszą, że [b]nadgodziny są możliwe w każdym systemie, także w weekendowym, bo [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=3805C31C3E8CA8CD90ABC180076F9E82?id=76037]kodeks pracy[/link] tego nie zabrania[/b]. Przyznają jednak, że u zatrudnionych w weekendy dodatkowe godziny w tygodniu nie od razu będą nadliczbowymi. Te bowiem tak samo jak w każdym innym systemie występują po przekroczeniu wymiaru czasu pracy. Dopóki nie zostanie on przekroczony, dopóty za dodatkową pracę w tygodniu nie uiszczamy żadnych dodatków.