Takie zachowanie może wynikać z chęci załatwienia prywatnych spraw, szybszego zakończenia kursu czy ukrycia nietrzeźwości. Mamy tu do czynienia z porzuceniem pracy lub samowolną modyfikacją obowiązków, co ewidentnie godzi w pracodawcę. Zmusza go do szybkiego znalezienia zastępstwa, powoduje zmniejszenie przychodów ze sprzedaży biletów i naraża na utratę klientów.
Wątpliwości nie budzi także zwolnienie kierującego, który nie mając ku temu podstaw, stosuje wobec podróżnych lub innych uczestników ruchu drogowego przemoc lub używa słów obelżywych. Tu interes firmy narusza nienależyte wykonanie umowy przewozu i zakłócenie pozytywnego wizerunku przewoźnika. A o to szofer powinien dbać, okazując, że szanuje pasażerów i innych uczestników ruchu.
Takiego postępowania nie usprawiedliwia jego impulsywny charakter, zły dzień, presja czasu, nieuprzejmość innych czy zdarzenia drogowe. Powinien panować nad emocjami i służyć przykładem innym.
To samo dotyczy zachowania narażającego pasażerów lub innych uczestników ruchu na utratę zdrowia lub życia. Nie wolno więc kierować w stanie nietrzeźwym, jeździć sprzecznie z przepisami, np. za prędko, gwałtownie hamować, wymuszać pierwszeństwo i podejmować inne niebezpieczne manewry, a także przewozić materiały wybuchowe, skażone lub radioaktywne.
Szofer ma wozić podróżnych i towary sprawnie, terminowo, ale i bezpiecznie. Nie może tłumaczyć się, że jest spóźniony wobec rozkładu i dlatego przyspiesza, lubi słuchać muzyki przez słuchawki.
[srodtytul]Zgadza się w kasie[/srodtytul]