Wynika z tego, że w okresie gdy rośnie bezrobocie, zwolnienia i ulgi dla przedsiębiorców decydujących się na zatrudnienie osób z grupy 50 plus to dobra zachęta. Zgodnie z [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=296887]nowelizacją ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (DzU nr 6, poz. 33)[/link] firmy zatrudniające pracowników w wieku powyżej 50 lat mogą liczyć na spore oszczędności. [b] Gdy taka osoba skorzysta ze zwolnienia lekarskiego, firma znacznie krócej, bo aż o 14 dni, wypłaca tzw. świadczenie chorobowe.[/b] Przykładowo 33 dni choroby pracownika z przeciętnym wynagrodzeniem to dla firmy wydatek około 2,5 tys. złotych. Choroba pracownika w wieku powyżej 50 lat oznacza dla firmy wydatki rzędu 1,2 tys. zł. Pod warunkiem jednak, że taki pracownik faktycznie się rozchoruje, a zwolnienia lekarskie, z których będzie korzystał, przekroczą łącznie 14 dni w ciągu roku.
Ponadto przedsiębiorca, który zdecyduje się na zatrudnienie bezrobotnego mającego więcej niż 50 lat, nie musi przez rok płacić od jego wynagrodzeń składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (wynoszą one odpowiednio 2,45 proc. i 0,10 proc. podstawy wymiaru).
Ze zwolnienia z opłacania tych składek bez żadnych dodatkowych warunków korzystają zaś pracodawcy z tytułu zatrudnienia pracownika w wieku 55 lat dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn. Oszczędności wynoszą rocznie około 900 zł z tytułu składek na Fundusz Pracy i 37 zł składek na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych od każdego takiego pracownika.
[srodtytul]Nie zawsze łatwo aktywizować[/srodtytul]
– Osoby z tej grupy wiekowej to nie tylko doświadczeni pracownicy. To także osoby, które nie będą np. chodziły co chwila na zwolnienia w związku z wychowaniem dzieci – mówi Jacek Całus, prezes Związku Przedsiębiorców Warszawy i Mazowsza. – Jedyne, czego się obawiam w związku z zatrudnieniem takich osób, to możliwe braki kwalifikacji, np. z obsługi komputera.
Organizacja kursów i szkoleń to oczywiście dla urzędów pracy dodatkowe obciążenie.