Dziś prawo do urlopu jest powszechnym, fundamentalnym prawem pracowniczym, którego podstawowym i jedynym celem jest zregenerowanie sił organizmu, więc najkrócej rzecz ujmując – wypoczynek.
O ile jednak w ustawie z 16 maja 1922 r. o urlopach wypoczynkowych pracowników zatrudnionych w przemyśle i handlu (DzU z 1933 r. nr 94, poz. 735 ze zm.) zawarto sankcje za wykorzystywanie urlopu w innych celach niż wypoczynkowy (np. utrata prawa do wynagrodzenia za urlop, w czasie którego pracownik wykonywał pracę zarobkową), o tyle współczesne polskie ustawodawstwo milczy na ten temat. Ustanawia za to – podobnie jak prawodawstwo innych krajów europejskich – różne formy zachęt do „wypoczynkowego” spędzania wakacji. Przykładowo chodzi o świadczenia z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, świadczenie urlopowe, ograniczenia w zakresie dzielenia urlopu na części – art. 162 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=1288079C8A806B4039D19A8B496CF333?id=76037]kodeksu pracy[/link]. Nie są to jednak formalne zakazy i nakazy odnoszące się do zachowania pracownika w czasie tej nieobecności w pracy.
W powszechnej świadomości utrwaliło się, że sposób, w jaki pracownik spędza należny mu urlop, jest jego prywatną sprawą. A to z kolei ma prowadzić do wniosku, że nic pracodawcy do tego, czy pracownik w tym czasie wypoczywa, czy np. podejmuje pracę zarobkową, remontuje dom itp. Przynajmniej część urlopu niemal każdy z nas wykorzystuje w innych celach niż wypoczynkowe (sprawy rodzinne, urzędowe, remonty itp.).
[srodtytul]Raczej bez sankcji[/srodtytul]
Czy pracodawca może egzekwować cel wypoczynkowy urlopu, a wobec „niewypoczywających” stosować sankcje przewidziane prawem pracy? Teoretycznie tak, w doktrynie jest nawet wielu zwolenników takiego poglądu, ale praktycznie – nie.
Sposób spędzania wolnego czasu, w tym również urlopu, to sfera prywatności pracownika, w którą szef nie może ingerować, np. kontrolując, jak wykorzystuje wolne. Co najwyżej pracodawca może odwołać się do różnych zachęt organizowania wypoczynku, np. z wykorzystaniem środków zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. W efekcie to czynniki ekonomiczne i społeczne (np. przyjęte w danym środowisku zwyczaje) zdecydują o sposobie wykorzystania urlopu.