Trzeba przypomnieć, że na wniosek pracownicy udziela się jej urlopu bezpośrednio po urlopie macierzyńskim. Tak wynika z art. 163 § 3 k.p. Pracodawca ma zatem obowiązek uprawnionym pracownikom udzielić urlopu wypoczynkowego bezpośrednio po urlopie wypoczynkowym.
Musi jednak wcześniej otrzymać wniosek od podwładnego. Jaka powinna być jego forma?
Wyjaśnił to [b]Sąd Najwyższy w wyroku z 20 sierpnia 2001 r. (I PKN 590/00)[/b]. W analizowanej przez sąd sprawie pracownica w czasie dwóch ostatnich trymestrów ciąży była na zwolnieniu lekarskim. Potem korzystała z urlopu macierzyńskiego. W tym czasie dwukrotnie rozmawiała z kadrową na temat wykorzystania przysługującego jej urlopu wypoczynkowego bezpośrednio po urlopie macierzyńskim. Pracownica nie składała jednak formalnego wniosku o jego udzielenie. Gdy po zakończeniu urlopu macierzyńskiego nie stawiła się w pracy, została zwolniona w trybie natychmiastowym. Dyscyplinarkę uzasadniała nieusprawiedliwiona absencja pracownicy.
Od takiej decyzji pracodawcy odwołała się do sądu pracy, twierdząc, że była nieobecna w firmie, ponieważ korzystała z urlopu wypoczynkowego. Jednak pracodawca nie podzielał jej zdania. A to dlatego, że kobieta nie potwierdziła tego zamiaru ani telefonicznie, ani bezpośrednio w czasie trzykrotnego pobytu w zakładzie pracy. Nie złożyła też pisemnego wniosku urlopowego i nie otrzymała zgody, czym naruszyła obowiązującą w firmie procedurę udzielania urlopów wypoczynkowych. Taka bowiem była zasada przyjęta w zakładzie, o czym pracownica wiedziała, ponieważ już wcześniej składała pisemny wniosek o urlop wypoczynkowy. Natomiast po otrzymaniu pisma o rozwiązaniu umowy o pracę natychmiast złożyła wniosek o udzielenie urlopu bezpłatnego. Jednak niczego dzięki temu nie zyskała.
[srodtytul]Spór w dwóch instancjach...[/srodtytul]
Sprawa trafiła do sądu rejonowego. Ten jednak nie przyznał racji pracownicy. Kobieta walczyła dalej. W sądzie okręgowym podnosiła zarzut naruszenia prawa procesowego. Jej zdaniem uchybieniem decydującym o losach sprawy było nierozważenie niespornych okoliczności, zwłaszcza tej, że okres ciąży przypadał na przełom roku (1997 i 1998) i już w 1997 r. zaczęła korzystać z długotrwałego (pięciomiesięcznego) zwolnienia lekarskiego ze względu na powikłania ciąży, o czym pracodawca doskonale wiedział. W związku z tym nie wykorzystała w całości urlopu wypoczynkowego za 1997 r.