[b]Warto zaznaczyć, że agencje reklamowe nie są na razie przekonane do rozgłośni radiowych w sieci. To dlatego ich właścicielom bardzo trudno pozyskać reklamy.[/b] Łatwiej w takim wypadku zarabiać na stronie internetowej, na której możliwe jest umieszczenie reklamy graficznej.
[srodtytul]Promocja szeptana[/srodtytul]
Zdaniem Marcina Mystkowskiego wdrożenie serwisu w sieci lepiej zostawić profesjonalnym agencjom lub osobom z odpowiednimi rekomendacjami. Samo wykreowanie serwisu to jednak tylko połowa sukcesu. Trzeba go jeszcze wypromować w odpowiedniej grupie docelowej. – Można samemu wysyłać notatki prasowe, prowadzić komunikację z blogerami, umieszczać informacje na forach tematycznych, tworzyć profile na portalach społecznościowych – wylicza Marcin Radziwoń.
Również Tomasz Sańpruch uważa, że na początku mało kto może sobie pozwolić na akcje reklamowe, zazwyczaj bardzo drogie. Oszczędzić można dzięki dużej grupie znajomych i zadowolonych użytkowników, którzy będą sobie polecali witrynę. – Osobiście wykorzystuje marketing szeptany – przyznaje Sańpruch. I nie narzeka. Miesięcznie jego portal z telewizją ma 35 tys. unikalnych użytkowników i ponad 150 tys. wejść. Głównie w dużych miastach.
– Teraz po trzech miesiącach działalności domy mediowe same dzwonią i pytają o możliwość umieszczenia reklamy – mówi Sańpruch.
Trzeba stale analizować, kto wchodzi na stronę i korzysta z informacji. Umożliwia to program Google Analytics, którego zainstalowanie jest koniecznością. Program pozwala śledzić, czy trafiamy do grupy docelowej, a ta wiedza w negocjacjach z potencjalnymi reklamodawcami daje nam poważny argument, by właśnie na naszym portalu umieścili swą reklamę.
[srodtytul]Reklama, filmik i gra[/srodtytul]
Krzysztof Skowroński, który zapewnia, że cel radia Wnet nie jest komercyjny i że wraz ze współpracownikami stawia głównie na radość tworzenia, nie ukrywa, że czeka na przychody. A przychody to przede wszystkim reklamy.
W 2008 roku wydatki na internetową reklamę w Europie zwiększyły się o 20 procent i przewyższyły wartości budżetów reklamowych przeznaczonych na radio czy prasę. Internet zajmuje już drugie – po telewizji – miejsce, biorąc pod uwagę udział w całym rynku reklamy. Z raportu organizacji Interactive Advertising Bureau Europe (IAB Europe) i firmy PricewaterhouseCoopers (PwC) wynika, że wydatki na reklamę online na naszym kontynencie wzrosły z 11,2 miliarda euro w 2007 roku do 12,9 miliarda euro w roku ubiegłym. W Polsce, mimo odczuwalnego już w drugiej połowie ubiegłego roku spowolnienia gospodarczego, sektor reklamy internetowej zanotował fenomenalny wzrost aż o 58 procent, do 253 milionów euro.
Najbardziej popularne są zwykłe banery, za dzień wyświetlania baneru na swojej stronie można zarobić 300 – 400 zł.
[b]Stosunkowo nową i popularną formą reklamy są kampanie marketingu afiliacyjnego. Zyski z niego uzależnione są od osiągniętych efektów – reklamodawca płaci dopiero wtedy, gdy użytkownik wykona odpowiednią operację, np. wypełni formularz kontaktowy umieszczony na danej stronie.[/b] – Ta partnerska forma marketingu jest stosowana zarówno przez niewielkie witryny, jak i największe portale. By wykorzystać tego typu reklamy na własnej stronie, należy dołączyć do jednej z sieci marketingu afiliacyjnego – podpowiada Marcin Mystkowski.
Są też niechciane przez użytkowników reklamy inwazyjne – łatwo rozpoznawalne, bo trudno je wyłączyć.
Coraz popularniejszą formą zarobku jest też sprzedaż dodatkowych treści (tzw. kontentu) oraz dodatkowych usług dla użytkowników, do których portal dociera. – Młodsi użytkownicy lubią konkursy, chcą też mieć możliwość personalizacji serwisu – przekonuje Marcin Radziwoń. Niewielkie opłaty pobierane od odwiedzających są dodatkowym źródłem przychodu, które warto wykorzystać. – W przypadku Spryciarzy.pl proponujemy serwisy z wideoporadnikami. Niedawno portal nakręcił materiał z mistrzem Europy w grze w snookera, który już wkrótce będzie można kupić. Radziwoń przekonuje, że za dobrą treść internauta naprawdę jest skłonny zapłacić. – Przykładem mogą być choćby ogromne sukcesy zespołów muzycznych, które zarabiają krocie na sprzedaży swojej muzyki w sieci, takich jak Radiohead czy Nine Inch Nails – mówi.
Skutecznym źródłem przychodu może być także prowadzenie sklepu internetowego, gdzie dobra promocja bardzo szybko przekłada się na sprzedaż. Wszyscy nasi rozmówcy nie mają wątpliwości, że zamiast liczyć tylko na reklamę, warto mieć jakiegoś asa w rękawie.
– W moim przypadku jest to produkcja filmów dla zainteresowanych firm czy też przeprowadzanie komercyjnych transmisji na żywo – mówi Tomasz Sańpruch.
[ramka][b]Ile na start[/b]
W zależności od stopnia skomplikowania:
portal internetowy – min. 15 – 20 tys. zł
telewizja internetowa – min. 50 tys. zł
[b]Dla telewizji i dla radia:[/b]
- dobry komputer: 5 – 6 tys. zł
- serwery: ok. 1 tys. zł miesięcznie w przypadku portalu i radia; od 5 tys. zł miesięcznie w przypadku telewizji
- pensja dla informatyka – średnia w danym mieście od 2 do 5 tys. zł
- pensja administratora serwerów – od 2 tys. zł miesięcznie
- wynajęcie biura – 1 – 2 tys. zł miesięcznie
- rachunki za prąd – 2,5 tys. zł miesięcznie
[b]Dla telewizji:[/b]
- oprogramowanie do montażu filmów – 10 tys. zł
- kamera, mikrofon, statyw – 5 – 20 tys. zł
[b]Dla radia:[/b]
- słuchawki – 100 zł
- mikrofon – 200 zł
- legalne oprogramowanie do miksowania dźwięku – ok. 1 tys. zł
- płytoteka – 3 – 4 tys. zł
- opłata za utrzymanie domeny – 10 zł miesięcznie
- serwer – 1 tys. zł miesięcznie
- utrzymanie łącza – 80 zł miesięcznie
- opłaty dla ZAiKS – 100 zł miesięcznie [/ramka]
[ramka][b]Komentuje Tomasz Sańpruch, Capital24.tv[/b]
Najważniejsze to dobry pomysł, jak taki biznes ma zarabiać. Ja wybrałem telewizję skierowaną do profesjonalistów. Wielu szefów firm jest zainteresowanych taką telewizją, bo chcą, by ich pracownicy mieli na żywo relację np. z konferencji prasowych, ale nie chcą inwestować w odbiorniki telewizyjne. Sukces przedsięwzięcia leży jednak przede wszystkim w ludziach. To praca, w której nie da się kontrolować pracowników od rana do nocy. Trzeba im ufać, bo chodzi o wykonanie konkretnej pracy, a nie o to, by spędzić osiem godzin za biurkiem. Udało mi się znaleźć współpracowników, którzy realizują mój pomysł.
Ważne jest, by wciąż uatrakcyjniać i aktualizować treść informacji. Polacy cenią to co amerykańskie, nie zawsze widzą zalety rodzimych pomysłów i dlatego tym bardziej trzeba zadbać o promocję. Boimy się też ciągle nowych technologii. Nawet politycy, których chciałem namówić, by przed eurowyborami wrzucali swoje prywatne nagrania na stronę Capital 24.tv.pl, obawiali się takiej reklamy. [/ramka]
[ramka][b]Komentuje Krzysztof Skowroński, Radio Wnet[/b]
Radio tworzy grupa zaufanych przyjaciół, 15 – 20 osób. Jesteśmy współwłaścicielami przedsięwzięcia i mamy do siebie 100 procent zaufania. Jednocześnie to bardzo nietypowa działalność, bo pracujemy, przynajmniej na razie, zupełnie za darmo. Pieniądze jednak muszą się pojawić, bo, niestety, koszty technologiczne z każdym miesiącem są coraz większe.
Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że uruchomienie portalu społecznościowego to był najlepszy pomysł w moim życiu. Ta praca daje mi mnóstwo satysfakcji, a biorąc pod uwagę, że cały świat przenosi się do Internetu, nie wyobrażam sobie, bym i ja w to nie wszedł. W ten sposób znalazłem się w mediach XXI wieku i korzystam z możliwości, których brakuje mediom tradycyjnym. Sieć umożliwia nam właściwie niczym nieograniczoną działalność.
Oprócz problemów technologicznych, głównie informatycznych, związanych ze stworzeniem strony i jej utrzymaniem, trzeba pamiętać także o rozwiązaniach prawnych. Portal musi mieć swój regulamin, tak aby było wiadomo, za co użytkownicy ponoszą odpowiedzialność. Ci, którzy obrażają innych, na pewno u nas nie znajdą miejsca. [/ramka]
[b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/07/28/media-dzialajace-za-posrednictwem-sieci/]Skomentuj artykuł[/link][/b]