W umowie o pracę z niepełnoetatowcem szef określa cztery zakresy jego wymiaru czasu pracy. Pierwszy to podstawowy. U półetatowca będzie to 20 godzin tygodniowo. Drugi to ten między wymiarem podstawowym a granicą określoną w angażu, np. dla półetatowca może to być 30 godzin. Zatem za pracę między 21 a 30 godziną w tygodniu zatrudnionemu należy się jedynie normalne wynagrodzenie. Trzeci wymiar to ten przekraczający limit określony w umowie o pracę i dochodzący do kodeksowej normy czasu pracy. U półetatowca będzie to między 31 a 40 godziną pracy w tygodniu. Za nie należy się podwładnemu normalne wynagrodzenie i dodatek tak jak za godziny nadliczbowe. Czwartym stopniem czasu pracy będą godziny wynikające z przekroczenia normy kodeksowej, czyli powyżej 8 godzin dziennie i 40 godzin tygodniowo. Są to godziny nadliczbowe i za nie każdemu przysługuje rekompensata określona w ustawie.[/ramka]
Sposób rekompensowania pracy powyżej umownie ustalonego wymiaru czasu pracy osobie zatrudnionej na część etatu opiera się na założeniu, że liczbę godzin, powyżej której należą się dodatki, określamy nie tylko ponad wymiar czasu pracy podany w umowie o pracę, ale i poniżej powszechnych norm czasu pracy. Ustalenie takiej liczby powyżej limitu kodeksowego przeczyłoby zamiarom ustawodawcy.
Gdyby nie dostrzegał on tego problemu, nie tworzyłby odrębnej regulacji dla niepełnoetatowców. Poskromił także pokusę dyskryminowania takich pracowników w zatrudnieniu i wynagradzaniu, czego przecież zakazują art. 11[sup]3[/sup], art. 18[sup]3a[/sup] czy art. 18[sup]3c[/sup] k.p.
Nawet jeśli jednak niepełnoetatowiec pracował więcej, niż wynosi jego wymiar etatu, może żądać tylko dodatkowej zapłaty, a nie zwiększenia etatu.
[b]Sąd Najwyższy w wyroku z 23 listopada 2001 r.[/b] uznał bowiem, że wykonywanie przez pracownika zatrudnienia w rozmiarze czasu pracy wyższym niż umówiony nie uzasadnia roszczenia o ustalenie innego wymiaru czasu pracy niż umownie określony przez strony stosunku pracy [b](I PKN 678/00).[/b]