W pewnych sytuacjach pracownik pod szczególną ochroną może stać się prawdziwym kłopotem dla szefa. Wyobraźmy sobie np., co by było, gdyby nowo zatrudniona osoba zachorowała, jej niezdolność do pracy miałaby trwać całymi latami, a pracodawca nie mógłby jej zwolnić. Utrzymywałby fikcyjny etat, nie wiedząc, czy taki pracownik kiedykolwiek ponownie zawita do firmy. Dlatego również uprzywilejowane grupy nie zawsze mogą spać spokojnie, licząc na niezawodną gwarancję zatrudnienia.
[srodtytul]Uprawnienia wczesnorodzicielskie[/srodtytul]
Co do zasady pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie ciąży, a także w czasie urlopu macierzyńskiego pracownicy (albo pracownika – ojca wychowującego dziecko). Tak wynika z art. 177 § 1 kodeksu pracy. Ochrona trwałości stosunku pracy ze względu na ciążę obejmuje także sytuację, gdy ciąża zakończyła się poronieniem przed upływem okresu wypowiedzenia. Wówczas obowiązek udowodnienia ciąży spoczywa na pracownicy. Wynika tak z[b] wyroku Sądu Najwyższego z 16 grudnia 1999 r. (I PKN 468/99)[/b].
Zakończenie angażu będzie jednak możliwe, gdy zajdą przyczyny uzasadniające rozwiązanie kontraktu bez wypowiedzenia z winy podwładnego i reprezentująca go zakładowa organizacja związkowa wyrazi na to zgodę. Czyli w okresie ciąży i urlopu macierzyńskiego szef nie tylko nie może wypowiedzieć umowy o pracę, lecz także zwolnić pracownika dyscyplinarnie bez zgody związków zawodowych.
Gdy u pracodawcy nie działa zakładowa organizacja związkowa bądź taka organizacja funkcjonuje, ale nie reprezentuje interesów pracownicy, dopuszczalne jest rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia w okresie ciąży pracownicy [b](tak orzekł SN w uchwale z 18 marca 2008 r., II PZP 2/08)[/b].