Pracownice mają zapewnioną szczególną ochronę w okresie ciąży i urlopu macierzyńskiego. W tym czasie pracodawca nie może ani wypowiedzieć, ani rozwiązać umowy o pracę. Mówi o tym art. 177 § 1 kodeksu pracy. Taki przywilej obejmuje w zasadzie każdy stosunek pracy łączący zatrudnioną z pracodawcą. Dotyczy nawet umów zawieranych na okres próbny, o ile taka próba wynosi co najmniej miesiąc.
Ale i takie wyjątkowe traktowanie ma swoje granice. Do rozwiązania umowy może bowiem dojść, gdy wystąpią przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z winy pracownicy, a reprezentująca ją zakładowa organizacja związkowa wyrazi zgodę na rozwiązanie umowy. A także wtedy, gdy doszło do ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy.
[srodtytul]Nie nocą i nie po godzinach[/srodtytul]
Kodeks pracy bezwzględnie zakazuje zatrudniania pracownicy w całym okresie ciąży w ramach godzin nadliczbowych i w porze nocnej. I ani szef, ani sama pracownica nie mogą tego zmienić. Co więcej, przełożony, który zatrudnia pracownicę w porze nocnej, musi na okres jej ciąży zmienić rozkład czasu pracy, tak by możliwe się stało wykonywanie pracy poza porą nocną. Jeśli jednak nie da się tego wykonać lub wprowadzenie takiej modyfikacji nie ma celu, to szef przenosi kobietę do innej pracy. I to do takiej, której wykonywanie nie wymaga pracy w porze nocnej. Kiedy przełożony nie ma nawet takich możliwości, to zwalnia pracownicę na czas niezbędny z obowiązku świadczenia pracy. Ale uwaga, wszelkie zmiany w rozkładzie pracy ciężarnej nie mogą pogorszyć jej sytuacji w zakresie wynagrodzenia za pracę.
Zakaz zatrudniania w godzinach nadliczbowych i w porze nocnej rozciąga się także na pracownice opiekujące się dzieckiem w wieku do czterech lat. Jednak w tym przypadku nie jest to zakaz bezwzględny. Co to oznacza? Otóż pracownica może się zgodzić na wykonywanie pracy w takim czasie. Do takiej decyzji nie może jej zmusić szef. Może tylko prosić.