Reklama

Koronawirus: zwrot za szkody łatwiejszy w stanie nadzwyczajnym

Gdyby zamiast zagrożenia epidemicznego ogłoszono stan klęski żywiołowej, przedsiębiorcy łatwiej mogliby dochodzić odszkodowań za spodziewane straty.
Koronawirus: zwrot za szkody łatwiejszy w stanie nadzwyczajnym

Foto: Adobe Stock

Walcząc z koronawirusem, władza pomija opisaną w konstytucji ścieżkę ogłaszania jednego ze stanów nadzwyczajnych, które pozwalają ograniczać prawa i swobody obywatelskie oraz działalność gospodarczą. Znaną konsekwencją nieogłoszenia stanu klęski żywiołowej wywołanej wirusem jest to, że planowane na maj wybory prezydenckie nie zostały przesunięte. Ale to nie wszystko.

Od 2002 r. obowiązuje ustawa o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności oraz praw człowieka i obywatela. Stanowi ona, że każdemu, kto poniósł stratę majątkową w następstwie ograniczenia wolności oraz praw człowieka i obywatela w czasie stanu nadzwyczajnego, służy roszczenie o odszkodowanie. Obejmuje ono wyrównanie straty majątkowej – bez korzyści, które poszkodowany mógłby osiągnąć, gdyby strata nie powstała. Odszkodowań od Skarbu Państwa reprezentowanego przez właściwego wojewodę dochodzi się na zasadach z kodeksu cywilnego. Nie przysługują, jeżeli strata majątkowa powstała wyłącznie z winy poszkodowanego lub z winy osoby trzeciej. Roszczenie przedawnia się po roku od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o powstaniu straty majątkowej. A ogólnie – z upływem trzech lat od zniesienia stanu nadzwyczajnego.

Czytaj też: Dlaczego nie wprowadzono stanu klęski żywiołowej

W tych znanych prawie 20 lat warunkach przedsiębiorcom łatwiej byłoby dochodzić odszkodowań za poniesione straty, które zapewne się zdarzą, ale nie za utracony zysk.

Tymczasem minister zdrowia rozporządzeniem ogłosił stan zagrożenia epidemicznego, co pozwoliło odwołać imprezy masowe, zamknąć placówki oświatowe, kulturalne i gastronomiczne oraz sklepy. Nie zarabia wiele branż.

Reklama
Reklama

Jest jeszcze specustawa koronawirusowa, która daje władzom do rąk wręcz oręż atomowy. W ramach walki z epidemią można ze skutkiem natychmiastowym wydawać niosące ze sobą spore koszty polecenia samorządom, instytucjom publicznym, a nawet prywatnym, np. zakładom produkującym środki medyczne czy higieniczne – by przekazały to, co wyprodukują. Rozliczenia mają uregulować umowy z wojewodami.

Specustawa mówi, że podróżni, którym z powodu koronawirusa przepadnie wycieczka, odzyskają pieniądze, jeśli odstąpią od umowy. Natomiast przedsiębiorcy turystyczni, którzy odwołają imprezę w związku z epidemią, także mogą dochodzić zwrotu wpłat na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny i w Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym.

Odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną „w związku z uzasadnionymi działaniami władz" w walce z wirusem nie ponoszą zarządzający lotniskiem, dworcem oraz przewoźnicy kolejowi, lotniczy i drogowi – stanowi ustawa. To zawęża możliwości odszkodowawcze.

Można jeszcze pozwać władze o odszkodowanie za tzw. bezprawie legislacyjne. Ale ta ścieżka to wielka niewiadoma. Odszkodowania klęskowe byłyby korzystniejsze i dla Skarbu Państwa, i dla przedsiębiorców.

Prawo w firmie
Zmiana prawa: spory budowlane z obowiązkową mediacją
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Prawo w firmie
Zakaz reklamy aptek wciąż obowiązuje. Komisja Europejska zdyscyplinuje Polskę?
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Prawo w firmie
Prawo, a nie zarząd zdecyduje, kto jest w grupie spółek
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama