W tym systemie pracownicy sami decydują, kiedy i z jaką intensywnością będą wykonywać powierzone im zadania, co może zwiększać ich efektywność. Natomiast pozbawiony kontroli nad czasem pracy swoich podwładnych szef uniknie ryzyka i pułapek tego sytemu, jeśli właściwie go wprowadzi i należycie zastosuje.
Wprowadzenie zadaniowego systemu czasu pracy musi uzasadniać rodzaj pracy lub jej organizacja albo miejsce jej wykonywania – tyle mówią przepisy. Oznacza to, że system zadaniowy wolno stosować tam, gdzie np. trudno określić i kontrolować moment rozpoczęcia i zakończenia pracy albo utrudniona jest kontrola wykonywania pracy (np. w terenie lub w domu). Jest on też dopuszczalny wobec pracowników samodzielnych, którzy mogą wykonywać pracę w innym rytmie niż reszta zakładu. Zadaniowymi pracownikami mogą więc być przedstawiciele handlowi, doręczyciele, inkasenci, dziennikarze, programiści, projektanci czy przedstawiciele innych zawodów twórczych.
Pracodawcy pytają, czy takim systemem wolno objąć sekretarki i asystentki. Nie, bo tacy pracownicy wykonują pracę techniczną w firmie, w ściśle określonych godzinach, pod ścisłym nadzorem przełożonych.
Prawidłowe stosowanie systemu zadaniowego – o czym wielu pracodawców zapomina – wymaga periodycznych konsultacji z pracownikiem. Najlepiej przy nakładaniu na niego zadań uzgodnić, czy są one możliwe do wykonania w normalnym czasie pracy, tj. ośmiu godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym. Wykonanie tego obowiązku warto dokumentować.
Pracownicy zadaniowi są uprawnieni do wynagrodzenia i dodatku za pracę nadliczbową. Nie dostaną ich jednak tylko dlatego, że pracują dłużej, niż przewidują normy czasu pracy. Są uprawnieni do nadgodzin dopiero wtedy, gdy pracują ponad normy, gdyż nałożone na nich zadania nie są możliwe do wykonania w normalnym czasie pracy (wyrok Sądu Najwyższego z 4 sierpnia 1999 r., I PKN 181/99). Chodzi tu o obiektywną możliwość wykonania zadań w obowiązujących normach czasu pracy, tj. wykonanie ich przy dołożeniu przeciętnej staranności, sumienności itd. Jeśli pracownik przekracza te normy z przyczyn leżących po jego stronie, bo np. ma niską wydajność, niewłaściwie zorganizował pracę, jest opieszały – jego ponadnormatywna praca nie może być uznana za pracę w nadgodzinach. Decydujący jest więc moment ustalania zadań; po ich ustaleniu pracownik musi pozostawać nie tyle do dyspozycji pracodawcy, ile do zadań, które powinien wykonać (wyrok SN z 17 lutego 2004 r., I PK 377/03).