Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego (sygn. I PK 211/06).
Gdy Witold S., strażnik od 1992 r., skończył studia, zaczął stemplować pisma urzędowe swoją prywatną pieczątką, na której było jego imię nazwisko i nowy tytuł zawodowy. Postępował tak, mimo że uprzednio straż odmówiła mu wydania takiej pieczątki, nie zgodziła się także na posługiwanie się niezarejestrowaną w rejestrze pieczęcią. W czerwcu 2004 r. Witold S. zwrócił się do komendanta o zarejestrowanie pieczęci w rejestrze. Gdy ten odmówił, powołując się na brak uprawnień do zmiany wzorów lub żądania rejestracji innych pieczęci, strażnik skierował sprawę do sądu.
Zażądał ochrony dóbr osobistych, gdyż pracodawca zakazał mu używania pieczęci imiennej, która zawiera informację o uzyskanym tytule magistra.Sąd okręgowy stwierdził, że powód nie określił, w jakie konkretne dobro osobiste miałoby godzić działanie komendanta.
Także sąd apelacyjny stwierdził, że zdobyte wykształcenie mieści się w katalogu dóbr osobistych wymienionych w art. 23 k.c., jednak w tej sprawie brak podstaw do ochrony dóbr osobistych strażnika. Zdaniem sądu o rodzaju, formie i treści używanych przez pracowników pieczątek służbowych decyduje pracodawca. Pieczątki są przygotowywane według wzorca i nikt nie używa pieczęci imiennych.
Witold S. skierował więc skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, w której dowodził, że nie rozstrzygnięto istoty sporu.