Na pisemny wniosek pracownika firma może mu udzielić urlopu bezpłatnego. Prawo nie określa ani minimalnego, ani maksymalnego okresu takiego urlopu. Oznacza to, że nieobecność w pracy z tego tytułu może potrwać od jednego dnia do nawet kilkunastu miesięcy.
Inicjatywa w sprawie urlopu bezpłatnego musi należeć do samego zainteresowanego
. Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 15 października 1996 r. orzekł, że udzielenie urlopu bezpłatnego niezgodnie z art. 174 § 1 kodeksu pracy – z inicjatywy zakładu pracy i bez pisemnego wniosku danej osoby – jest w świetle prawa bezskuteczne. Wyjątkiem jest sytuacja, w której zatrudniony ma w czasie urlopu wykonywać pracę u innego pracodawcy, z którym firma macierzysta zawarła porozumienie dotyczące zatrudnienia urlopowanych. W takim wypadku pracodawca proponuje urlop bezpłatny, ale może go udzielić zgodnie z prawem tylko za zgodą osoby, która ma z niego skorzystać.
Ostateczna decyzja o udzieleniu urlopu należy do pracodawcy. Podejmuje ją, mając na uwadze interes firmy, oceniając, czy zakład poradzi sobie z czasową nieobecnością danej osoby. Jeżeli szef uzna, że okres urlopu wskazany we wniosku jest zbyt długi, może zaproponować krótszy. Oczywiście wpływ na decyzję o udzieleniu urlopu może mieć uzasadnienie zawarte we wniosku, trzeba jednak pamiętać, że prawo nie wymaga od pracownika podawania motywów, które nim kierowały.
W niektórych sytuacjach firma jest jednak związana okresem urlopu, o jaki występuje pracownik. Chodzi o pełnienie różnych funkcji w związkach zawodowych, samorządzie lokalnym czy w parlamencie. W takich wypadkach bezpłatny urlop należy się na cały czas trwania kadencji.