- imię i nazwisko (albo nazwę lub firmę) oraz miejsce zamieszkania (albo siedzibę) i adres,
- informacje dotyczące właściwego zezwolenia i organu zezwalającego, w razie gdy świadczenie usługi takiego zezwolenia wymaga; ponieważ przepisy nie precyzują, o jakie konkretnie dane chodzi, wydaje się, że wystarczy poinformować o tym, że zezwolenie mamy, podać jego numer, datę wydania itp.
- adresy elektroniczne - co oznacza, że każdemu internetowemu usługodawcy przyda się adres poczty elektronicznej; ponieważ ustawa nie wskazuje tu żadnych szczegółów, dla własnego bezpieczeństwa najlepiej podać wszystkie adresy.
Oczywiście na wygląd strony wpływ mają też inne regulacje prawne - m.in. ustawa o prawie autorskim, kodeks cywilny itp.
Również ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów narzuca pewne wymogi sklepom internetowym. Zawiera bowiem długą listę informacji, które na swojej stronie internetowej musi zamieścić każdy przedsiębiorca oferujący coś konsumentom (art. 9 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów). Sprzedawca musi poinformować o:
- sobie samym, czyli swoim imieniu i nazwisku albo nazwie, adresie zamieszkania czy siedziby, organie, który zarejestrował działalność gospodarczą przedsiębiorcy, a także o numerze, pod którym przedsiębiorca został zarejestrowany,
- istotnych właściwościach świadczenia i jego przedmiotu,
- cenie lub wynagrodzeniu obejmującym wszystkie składniki, a w szczególności cła i podatki,
- zasadach zapłaty ceny lub wynagrodzenia,
- kosztach oraz terminie i sposobie dostawy,
- prawie odstąpienia od umowy w terminie dziesięciu dni, ze wskazaniem wyjątków, o których była przed chwilą mowa,
- kosztach wynikających z korzystania ze środków porozumiewania się na odległość, jeżeli są one skalkulowane inaczej niż według normalnej taryfy,
- terminie, w jakim oferta lub informacja o cenie albo wynagrodzeniu mają charakter wiążący,
- minimalnym okresie, na jaki ma być zawarta umowa o świadczenia ciągłe lub okresowe (oczywiście gdy o takie w ogóle chodzi),
- miejscu i sposobie składania reklamacji,
- prawie wypowiedzenia umowy (jeżeli bowiem czas trwania umowy nie jest oznaczony, każda ze stron może ją wypowiedzieć bez wskazania przyczyn, z zachowaniem terminu miesięcznego, chyba że strony zastrzegły krótszy termin wypowiedzenia).
Półśrodki są wykluczone. Ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów wymaga bowiem precyzji. Wprost stanowi, że wyliczone powyżej informacje powinny być sformułowane jednoznacznie, w sposób zrozumiały i łatwy do odczytania (art. 9 ust. 2). Wszystkie te informacje powinny trafić do konsumenta najpóźniej w chwili złożenia mu propozycji zawarcia umowy.
Nieuniknione jest, że na stronach internetowych będą pojawiać się nazwiska klientów i inne dane osobowe. W takiej sytuacji trzeba pamiętać o ustawie o ochronie danych osobowych (DzU z 2002 r. nr 101, poz. 926 ze zm.; dalej: uodo). Zgodnie z jej przepisami dane osobowe to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Natomiast przetwarzanie tych danych to jakiekolwiek operacje, takie jak zbieranie, utrwalanie, przechowywanie, opracowywanie, zmienianie, udostępnianie i usuwanie, a zwłaszcza te, które wykonuje się w systemach informatycznych (art. 7 uodo).
Nie każdy i nie zawsze może przetwarzać dane osobowe. Przypomnijmy, że jest to dopuszczalne wtedy, gdy:
- osoba, której dane dotyczą, wyrazi na to zgodę, chyba że chodzi o usunięcie dotyczących jej danych, lub
- jest to niezbędne dla zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa, lub
- jest to konieczne do realizacji umowy, gdy osoba, której dane dotyczą, jest jej stroną lub gdy jest to niezbędne do podjęcia działań przed zawarciem umowy na żądanie osoby, której dane dotyczą, lub
- jest to niezbędne do wykonania określonych prawem zadań realizowanych dla dobra publicznego, lub
- jest to niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą (wśród takich zadań ustawa wyróżnia marketing bezpośredni własnych produktów lub usług administratora danych oraz dochodzenie roszczeń z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej).
Oczywiście przedsiębiorca zawsze może twierdzić, że przetwarza dane, bo taki jest cel jego internetowego sklepu. I wcale nie będzie to twierdzenie pozbawione podstaw. Najbezpieczniej jednak uzyskać zgodę zainteresowanego. Powinna być ona wyrażona na piśmie i w sposób wystarczająco czytelny. W żadnym wypadku nie może mieć charakteru domniemanego.
Zakładając sklep internetowy, trzeba umiejętnie zaprezentować swój asortyment. Decydujące znaczenie ma to, czy składamy w ten sposób ofertę, czy nie. To dosyć ważne. Jeśli bowiem na stronie internetowej naszego sklepu znajdzie się oferta, klient z niej skorzysta, a my z przerażeniem stwierdzimy, że nie możemy się z umowy wywiązać (bo np. właśnie skończył się zamówiony towar), niewykluczone są kłopoty. Niektórzy przedsiębiorcy próbują zabezpieczać się przed takimi niespodziankami, zastrzegając, że to, co widać w ich serwisie www, to nie oferta. Ofertę składa ich zdaniem odwiedzający stronę klient, a oni dopiero tę ofertę przyjmują.
Przedsiębiorca musi też zadbać o prawidłowy wygląd korespondencji prowadzonej z kontrahentami za pośrednictwem Internetu. Przypomnijmy, że od 1 stycznia br. w pismach i zamówieniach handlowych składanych przez niektórych przedsiębiorców w formie elektronicznej muszą znaleźć się pewne elementy. Są to:
- firma spółki,
- jej siedziba,
- adres,
- oznaczenie sądu rejestrowego, w którym przechowywana jest dokumentacja spółki, oraz numer, pod którym jest wpisana do rejestru (najczęściej będzie to numer KRS),
- numer identyfikacji podatkowej (czyli popularny NIP),
- wysokość kapitału zakładowego (w spółce akcyjnej i komandytowo-akcyjnej wraz z informacją, jaka jego część została wpłacona).
Obowiązek ten dotyczy spółek z o.o., akcyjnych i komandytowo-akcyjnych. Musi o nim pamiętać każdy przedsiębiorca prowadzący sklep internetowy, a działający w formie jednej z tych spółek.
Nie tylko bowiem wprowadza klientów w błąd co do "właściciela" danego adresu internetowego, a co za tym idzie pochodzenia produktów. Może również stwarzać wrażenie, że towary sprzedawane lub reklamowane pod danym adresem internetowym pochodzą od "uczciwego" przedsiębiorcy, podczas gdy w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie.
Często takie szkodliwe działanie narusza także ustawę z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (DzU z 1993 r. nr 47, poz. 211).
Czego w takiej sytuacji może żądać poszkodowany przedsiębiorca?
Jeżeli jego prawo ochronne na znak towarowy zostało naruszone, może żądać (art. 296 ust. 1 prawa własności przemysłowej):
- zaniechania naruszania,
- usunięcia jego skutków,
- wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści,
- naprawienia szkody na zasadach ogólnych.
Natomiast na skutek tego, że jego interes został zagrożony lub naruszony z powodu czynu nieuczciwej konkurencji, może żądać (art. 18 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji):
- zaniechania niedozwolonych działań,
- usunięcia skutków niedozwolonych działań,
- złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści (np. w poczytnych ogólnokrajowych dziennikach),
- naprawienia wyrządzonej szkody, na zasadach ogólnych,
- wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, na zasadach ogólnych,
- zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego, jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony.
Działania nieuczciwego konkurenta mogą również naruszyć dobra osobiste. To oznacza, że poszkodowany przedsiębiorca może żądać:
- zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne;
- aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności aby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie,
- zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.
- kodeksem cywilnym,
- ustawą o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (DzU z 2000 r. nr 22, poz. 271 ze zm.),
- ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną (DzU z 2002 r. nr 144, poz. 1204 ze zm.),
- ustawą o ochronie danych osobowych (DzU z 2002 r. nr 101, poz. 926 ze zm.).