Reklama

Firmy chcą miliardów od rządu. Szykują pozwy o odszkodowania za zakaz prowadzenia działalności

Przedsiębiorcy objęci zakazem prowadzenia działalności szykują pozwy o odszkodowania.
Firmy chcą miliardów od rządu. Szykują pozwy o odszkodowania za zakaz prowadzenia działalności

Foto: Fotorzepa / Robert Gardziński

Tysiącom firm działających w branży turystycznej, gastronomicznej, galeriom handlowym, zamkniętym kinom obroty spadły do zera. Nawet jeśli udało im się uzyskać wsparcie z tarczy antykryzysowej, publicznych pieniędzy nie wystarczy, by mieć nadzieję, że przetrwają. Przymierzają się więc do pozwów przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowania za straty, jakie poniosły po zamrożeniu ich działalności.

– Sondujemy potrzebę i skalę potencjalnych pozwów, w tym pozwów zbiorowych przeciwko Skarbowi Państwa – mówi Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystyki. – Branża turystyczna jest tą, która najmocniej i najwcześniej została dotknięta kryzysem. Zapewne najpóźniej z niego wyjdzie – dodaje.

Straty, jakie spowodowało zamrożenie gospodarki, są liczone w dziesiątkach, a nawet setkach miliardów złotych.

Czytaj także:

Precedensowy pozew za ograniczenia związane z koronawirusem

Reklama
Reklama

O słuszności pozwów zdecydują sądy

Anna Wojda: Przedsiębiorcy, nic na żywioł

– Zaniechanie wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, pomimo przesłanek faktycznych, powoduje, że odpowiedzialność Skarbu Państwa będzie określana na zasadach ogólnych zawartych w kodeksie cywilnym – mówi dr Tomasz Zalasiński, konstytucjonalista, radca prawny w DZP.

Gdyby rząd na początku epidemii koronawirusa zdecydował się na wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, przedsiębiorcy zyskaliby możliwość uproszczonego dochodzenia zwrotu rzeczywistych kosztów wynikających z zamrożenia ich działalności, ale roszczenia byłyby ograniczone do poniesionych przez nich strat. Stanu nadzwyczajnego jednak nie ogłoszono, więc zastosowanie mają ogólne zasady prawa cywilnego dające przedsiębiorcom prawo do dochodzenia nie tylko strat, ale i utraconych w okresie zamrożenia działalności korzyści, a nawet zadośćuczynienia. Te procesy nie będą jednak należały ani do łatwych, ani do szybkich.

– Problemem dla przedsiębiorców może być rozgraniczenie między szkodami pozostającymi w adekwatnym związku przyczynowym z wprowadzeniem ograniczeń a stratami, które miałyby miejsce także wtedy, gdyby władze żadnych ograniczeń działalności nie wprowadziły – zauważa Wojciech Kozłowski, partner w zespole postępowań sądowych i arbitrażu kancelarii Dentons.

Reklama
Reklama

Prawnicy wskazują, że na korzyść przedsiębiorców przemawia niekonsekwencja rządu, który choć nie ogłosił stanu klęski żywiołowej, wprowadził zakaz prowadzenia działalności w wybranych branżach. Czyli skorzystał z możliwości przewidzianych dla stanów nadzwyczajnych.

Sądy nie będą miały łatwego zadania. Przy wyliczaniu odszkodowań będą musiały rozstrzygnąć, na ile zamrożenie działalności konkretnych firm było uzasadnione, i uwzględnić pomoc, jaką uzyskały one od państwa. Na wyroki trzeba też będzie czekać. Procesy mogą trwać wiele lat.

Prawo w firmie
Zmiana prawa: spory budowlane z obowiązkową mediacją
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Prawo w firmie
Zakaz reklamy aptek wciąż obowiązuje. Komisja Europejska zdyscyplinuje Polskę?
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Prawo w firmie
Prawo, a nie zarząd zdecyduje, kto jest w grupie spółek
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama