Z kolei pracodawca zatrudniający ok. 500 pracowników zredukuje koszty nawet o 200 tys. zł rocznie – zapewniła minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.
Czytaj także: Elektroniczna wersja akt pracowniczych nie taka atrakcyjna
Dodała, że tzw. ustawa e-akta to korzyści nie tylko dla pracodawców, ale także dla pracowników. Pracodawcy zaoszczędzą i będą mieli mniej obowiązków, a pracownicy – większe bezpieczeństwo.
Skrócenie obowiązkowego przechowywania akt pracowniczych z 50 do 10 lat i cyfryzację akt pracowniczych przewiduje ustawa z 10 stycznia 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze skróceniem okresu przechowywania akt pracowniczych oraz ich elektronizacją, zwaną też ustawą e-akta. Wiceminister przedsiębiorczości i technologii Mariusz Haładyj ocenił, że obowiązek przechowywania akt pracowniczych przez pół wieku uznawany był przez przedsiębiorców za jeden z największych absurdów biurokratycznych polskiego prawa. I zapewnił, że teraz to państwo przejmie na siebie obowiązek przechowywania danych.
Ustawa likwiduje też kolejny absurd – zapis o przekazywaniu pracownikowi pensji gotówką do rąk własnych, wprowadzając jako zasadę wypłatę pensji na konto pracownika.