Proces planowania infrastruktury transportowej jest bardzo długi i powinien opierać się na prognozach ruchu oraz analizach efektywności ekonomicznej. Natomiast zdecydowanie tutaj to wszystko zostało przeskoczone – mówi o pomyśle Portu Haller prof. Michał Wolański, specjalista w zakresie transportu z SGH w Warszawie, gość programu Marcina Piaseckiego. – Wszystko wskazuje na to, że raczej jesteśmy na drodze ku drugiej Ostrołęce i Elblągowi czy lotnisku w Radomiu. Na przykład dlatego, że planowany jest port dla statków typu ro-ro. Czyli nie dla kontenerowców, które łączą Polskę między innymi z Chinami, tylko dla takich statków, na które na własnych kołach wjeżdża ładunek. Czyli wydaje się, że mają być to ładunki transportowane na Półwysep Skandynawski. Czyli tworzymy sobie nową bramę do Skandynawii. Narzuca się pytanie: po co jest nam ta nowa brama? – mówi ekspert.