Reklama

Szybko rośnie fala bankructw na świecie. Polska się broni

Globalnie liczba upadłości w 2024 r. wzrosła o 13 proc., ale w Polsce o 5 proc. Niemniej trend wzrostowy także u nas utrzymuje się od pandemii i nic nie wskazuje, by miało się to zmienić.

Publikacja: 05.06.2025 05:01

Szybko rośnie fala bankructw na świecie. Polska się broni

Foto: Adobe Stock

Ogółem na świecie w 2024 r. zbankrutowało blisko 590,5 tys. firm, co w porównaniu z 2023 r. stanowi wzrost o 13 proc. – wynika z obejmującego 46 państw raportu Dun & Bradstreet. „Rzeczpospolita” poznała go jako pierwsza.

– Liczba bankructw na świecie rośnie nieprzerwanie od początku pandemii Covid-19, średnio w tempie 10 proc. rocznie. Spośród 46 krajów w 30 zanotowano wzrost upadłości, w 15 – spadek, a w Norwegii sytuacja nie uległa zmianie – mówi Tomasz Starzyk, rzecznik Dun & Bradstreet Poland. – W całej ostatniej dekadzie liczba bankructw na świecie wzrosła o 77 proc., z 333 tys. w 2014 r. do 590,5 tys. w 2024 r. – dodaje.

Foto: Paweł Krupecki

Największą dynamikę wzrostu liczby bankructw w 2024 r. zanotowano w pogrążonej w wojnie z Rosją Ukrainie. W ostatnim roku zanotowano tam nieco ponad 1,9 tys. bankructw, co w porównaniu z 2023 r. stanowi rekordowy w skali świata wzrost o 126 proc. Na przeciwległym biegunie znajduje się Grecja z 48-proc. spadkiem liczby upadłości firm.

Spadek liczby upadłości widać w Chinach – o 31 proc., a także w Rosji – o 26 proc. Natomiast w Stanach Zjednoczonych nastąpił ich wzrost o 6 proc.

Reklama
Reklama

– W Europie średnia dynamika wzrostu upadłości przedsiębiorstw oscyluje w granicach 11 proc. Największą dynamikę notuje się w krajach Europy Wschodniej – mówi Tomasz Starzyk. Z danych wynika, że liderami tempa wzrostu ich liczby są kolejno takie kraje, jak Białoruś czy Rumunia. Polska z wynikiem na poziomie 5 proc. zamyka grupę firm ze wzrostem upadłości. Liczba ta obejmuje także postępowania restrukturyzacyjne. W porównaniu z 2019 r. nastąpił wzrost o blisko 200 proc.

Czytaj więcej

Polskie firmy przerażone planami Donalda Trumpa

Dobry wynik Polski w raporcie o bankructwach firm

Dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego i Forum Ekspertów Ad Rem zauważa, że w tego rodzaju badaniach za jedno bankructwo bierze się pod uwagę tak zakończenie bytu jednej małej kilkoosobowej firmy, jak też upadek wielkiej korporacji. – Warto z pewnością spojrzeć na wynik naszego kraju, który sytuuje nas w czołówce tych krajów, gdzie najrzadziej przedsiębiorstwa kończą swój byt. To jest kolejny pośredni dowód na siłę naszej gospodarki. Po prostu w Polsce częściej niż gdzie indziej opłaca się robić biznes – mówi Wojewódka. – To dobry prognostyk dla naszej przyszłości. Natomiast musimy cały czas mieć się na baczności i pamiętać, że różne zachodzące zmiany mogą mieć negatywny wpływ na tego rodzaju wskaźniki. Rolą rządzących jest przewidywać te zmiany oraz wprowadzać adekwatne środki zaradcze. Jak widać, na razie nam się udaje – dodaje optymista.

Co na to pesymiści? – Niestety, łatwiej już było. Upadłości to trend, który jest obserwowalny na całym świecie. Obecnie średni czas życia organizacji skrócił się do 12 miesięcy. Połowa organizacji nie jest w stanie przetrwać dłużej niż dekadę, tylko 15 proc. funkcjonuje na rynku dłużej niż 30 lat, a 5 proc. – dłużej niż 50 lat – mówi prof. dr hab. Robert Kozielski z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.

Ekspert podkreśla, że wynika to z dynamiki zmian we współczesnym biznesie. Global Disruption Index przygotowywany przez Accenture, a obejmujący zmiany gospodarcze, społeczne, geopolityczne, klimatyczne, konsumenckie i technologiczne, pokazuje, że dynamika zmian, i to tych przełomowych, wzrosła o 200 proc. w latach 2017–2022. Dla porównania, w latach 2011–2016 wskaźnik ten wzrósł zaledwie o 4 proc. – Wskazane wyniki więc nie zaskakują. One w najbliższym okresie mogą się intensyfikować albo osłabiać w poszczególnych latach. Niemniej nie jest to zaskoczenie i raczej warto skupić się na szybszej adaptacji bądź przygotować się do kolejnych turbulencji – mówi prof. Kozielski.

Foto: Tomasz Sitarski

Reklama
Reklama

Wciąż nie jest dobrze 

W 2024 r. w Polsce niemal we wszystkich branżach odnotowano wzrost liczby postępowań upadłościowych. Największa dynamika widoczna jest w budowlance i transporcie, gdzie to odpowiednio 57 proc. i 64 proc. Z problemami w 2024 r. borykała się również branża motoryzacyjna (wzrost o 43 proc.) czy metalurgiczna (z takim samym wynikiem).

Jak zauważa z kolei Adam Zagała, członek ITCORNER i prezes Value Finance, tempo zmian w liczbie upadłości firm odzwierciedla zdolność przedsiębiorstw do radzenia sobie z rosnącymi kosztami i trudnościami finansowymi. – Wzrost liczby upadłości oznacza narastające problemy z rentownością i płynnością firm, co w efekcie prowadzi do strat, niewypłacalności i osłabia stabilność całej gospodarki. Główna przyczyna bankructw to brak reakcji na zmieniające się warunki oraz niedopasowanie poziomu kosztów do przychodów – podkreśla ekspert. – W Polsce decyzje o cięciach podejmowane są często z opóźnieniem lub wcale. Świetnym przykładem jest tutaj branża IT, która po latach prosperity od kilku kwartałów mierzy się ze spadającymi przychodami przy rosnących kosztach, czego efektem jest drastyczny spadek rentowności. Wielu firmom wydaje się, że mając raporty finansowe, zarządzają finansami, ale bez wniosków i szybkiej reakcji to tylko iluzja kontroli – dodaje.

– Nie ma wyraźnego kierunku, w którym zmierza gospodarka, mamy zarówno impulsy pozytywne, jak i negatywne. I pozostanie w tym stanie jakiś czas, więc jest to nasza „nowa normalność”. To sprawia, że firmy, które miały model pasujący do starego rynku, zmieniają się i adaptują do nowej rzeczywistości. W przeciwnym razie upadają – mówi Grzegorz Rudno-Rudziński, partner zarządzający w Univio. – Dodatkowo w procesie zmiany lepiej radzą sobie firmy bardzo małe lub duże. Te pośrodku, czyli firmy średnie, wymierają, bo z jednej strony utraciły już zwinność firm właścicielskich, z drugiej zaś nie mają środków i narzędzi firm dużych – dodaje.

Ekspert zauważa, że fakt, że mamy tylko 5-proc. wzrost liczby upadłości w Polsce, może świadczyć o tym, że polskie firmy są mniejsze i młodsze, więc nie utraciły zwinności, a do tego na tle Europy nadal mamy dobre wyniki. – Mamy więcej firm, które mogą przetrwać, działając po staremu, bez większych zmian. Jednocześnie one też będą musiały się zmienić, ponieważ obecna sytuacja rynkowa nie pozwala na postawę bierną. Jej nie można po prostu przeczekać – mówi.

Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, poziom optymizmu przedsiębiorców na świecie spada, ale w Polsce wyjątkowo gwałtownie. O ile ledwie trzy miesiące temu wynosił -1, o tyle przez kwartał obniżył się do -13 i jest najniższy spośród analizowanych 32 państw z całego świata – wynika z raportu „Global Business Optimism Insights”.

Raporty ekonomiczne
Seniorów przybywa, mieszkań brakuje. Polska nie jest gotowa na demograficzny przełom
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Raporty ekonomiczne
TOP30 prezesów spółek z GPW. Bankowcy dominują, kobiety wciąż w mniejszości
Raporty ekonomiczne
Elastyczność i zmiana kompetencji. Studia to już mało na rynku pracy
Raporty ekonomiczne
PKB w górę, obligacje sprzedają się świetnie. Czy to czas na porządkowanie budżetu?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama