– Wakacyjna praca sezonowa traci na znaczeniu. I to zarówno dla pracowników jak i dla pracodawców – oceniają eksperci agencji zatrudnienia Adecco Poland. Według nich, ten trend widać szczególnie w sektorze produkcyjnym.
– Coraz więcej zakładów produkcyjnych rezygnuje z intensywnych letnich pików na rzecz stabilnych modeli zatrudnienia połączonych z optymalizacją kosztów – wyjaśnia Małgorzata Walat, menedżer w Adecco Poland.
Według danych spółki, nawet w branżach o naturalnej sezonowości (jak spożywcza), zatrudnienie tymczasowe obejmuje coraz mniejszą część załogi. Wydłuża się też poza wakacje. Powód? Firmy wolą przyjąć mniej osób, ale na dłużej. Ogranicza to koszt rotacji, w tym przyuczenia tymczasowych pracowników.
Letnie wychłodzenie
Ten trend widać także w danych o bezrobociu, które latem (w czerwcu, lipcu i sierpniu) z reguły malało – w dużej mierze za sprawą prac sezonowych. Jednak w tym roku zamiast spadku lipiec przyniósł kolejny wzrost liczby bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy. Sięgnęła ona 830,6 tys. czyli o 33,7 tys. (4 proc.) więcej porównaniu z czerwcem tego roku. W ujęciu rocznym, w porównaniu z lipcem 2024 r. liczba bezrobotnych wzrosła o ponad 65 tys., przy 0,9 proc. spadku zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw.