Od kilku lat sądy kroczą krętą ścieżką reform, jak niektórzy twierdzą raczej deform. Zmienione zostały procedury sądowe, dokonano zmian kadrowych w Krajowej Radzie Sądownictwa oraz nastąpiły już na znaczną skalę roszady kadrowe w sądach wszystkich szczebli. Czas przyszedł na zmianę struktur sądowych. Zły to moment na tego typu rewolucje w sądach, szczególnie już i tak doświadczonych ostatnimi zmianami kadrowymi. Trudno też o bardziej niefortunne nazwanie tych zmian spłaszczeniem. Takie określenia, podobnie zresztą jak likwidacja, znoszenie sądów, siłą rzeczy wzbudzają najgorsze skojarzenia z czystkami w sądach z lat 30. ubiegłego wieku.