Nie ma tygodnia, żeby w tej sferze funkcjonowania państwa nie wybuchła mniejsza lub większa afera, która generuje ataki z obu stron sceny politycznej. Rok urzędowania w fotelu ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka pokazał pewne zmiany, ale cały czas chaos trwa i każda ze stron robi, co chce. Jak wszakże inaczej nazwać sytuację w Sądzie Najwyższym czy Trybunale Konstytucyjnym.
W tym ostatnim konflikt narasta, Sejm powołuje kolejnych sędziów, a wybrani w marcu przesiadują w trybunalskich korytarzach, bo prezes Bogdan Święczkowski nie przydziela im pracy i nie traktuje jak należy prawidłowo wybranych sędziów. Z kolei ostatnio wybrany sędzia, od którego prezydent przyjął oświadczenie, w ostrych słowach krytykuje rządzących za to, co dzieje się w TK i za brak reakcji. I choć minister Żurek zapowiada, że jesienią Trybunał Konstytucyjny stanie na nogi dla obywateli, to patrząc na to, co dziś się dzieje, naprawdę trudno mu uwierzyć.