Reklama

Maciej Ferek: Dobrozmianowe gremium osiągnęło dno dna

Orzeczenie o przywróceniu mnie do orzekania nie jest potrzebne mnie, tylko prezesom SO i SA w Krakowie – mówi Maciej Ferek, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, dziś zawieszony.
Maciej Ferek

Maciej Ferek

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

Panie Sędzio został Pan zawieszony za działalność na rzecz praworządności. Co Pan dziś robi żeby wrócić do orzekania i na sali rozpraw walczyć o praworządność? 

Jak wynika ze smutnych doświadczeń moich „zawieszonych” kolegów, prezesi ich sądów nie uznają orzeczeń sądów pracy nakazujących przywrócenie sędziów do orzekania. Moje wynagrodzenie obniżono o połowę. Pozywam zatem co miesiąc Sąd Okręgowy w Krakowie o zapłatę brakującej połowy, gdyż sąd pracy przyznając mi rację musi ustalić i napisać w uzasadnieniu, że nie jestem zawieszony. Jedno takie orzeczenie już mam, a sprawa jest u komornika. Wyegzekwowanie orzeczenia w sprawie o zapłatę jest znacznie szybsze i mnie skomplikowane, niż w sprawach o przywrócenie do pracy. Nie mam też zamiaru niczego ułatwiać prezesowi. Niech to on ma większy problem, że musi mi wypłacić wynagrodzenie w sytuacji, gdy wg. niego nie pracuję z powodu uchwały Izby Dyscyplinarnej. A jak wynagrodzenie wyegzekwuje komornik, do dla sądu wstyd tym większy. Równolegle w listopadzie br. ETPCz zakomunikował rządowi RP o mojej skardze na naruszenia praw człowieka wynikających z odsunięcia od orzekania.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama