Wprawdzie w ostatnim czasie reforma sądownictwa nieco straciła na impecie, co wynikało z różnych czynników wewnętrznych i zewnętrznych, jednak nie mam wątpliwości, że to tylko krótki przystanek przed dalszymi nieuchronnymi zmianami.
Niezależnie od tego, kto będzie tworzył nowy rząd, zmierzy się z niezakończoną reformą sądów. Oczywiście pomysłów na przeprowadzenie tej reformy jest wiele, nie brakuje różnego rodzaju fantasmagorii i objawień, niemniej, moim zdaniem, bardzo prawdopodobny jest powrót do proponowanej już koncepcji spłaszczenia struktury sądów oraz uregulowania jednolitego statusu sędziów.