Aktualizacja: 19.04.2025 21:32 Publikacja: 19.07.2023 09:28
Foto: Adobe Stock
Odwołując się do literatury, zauważył, że zachowanie popełnione w miejscu publicznym nie musi być podjęte publicznie, choć najczęściej są to kryteria łączne, a o ustaleniu warunków, jakie musi spełniać miejsce publiczne, decyduje faktyczna, a nie tylko formalna dostępność, możność używania przez nieokreśloną liczbę osób (z odwołaniem się do: Lech Falandysz, Wykroczenie zakłócenia porządku publicznego, Warszawa, 1974, s. 80– 81).
Znamię w postaci zachowania się w „miejscu publicznym” występuje w kilku wykroczeniach stypizowanych w k.w., a obok tego pojęcia ustawodawca używa także takich określeń jak „miejsce dostępne dla publiczności” oraz „tereny przeznaczone do użytku publicznego”. Pojęcia „miejsce dostępne dla publiczności” i „tereny przeznaczone do użytku publicznego” można traktować jako szczególny rodzaj miejsc publicznych, ale trudno znaleźć różnicę uzasadniającą ich zamienne używanie, chyba że – jak zdaniem SN słusznie wskazał L. Falandysz – przyjmie się, iż zamierzeniem ustawodawcy było nadanie pojęciu „miejsce publiczne” zakresu szerszego niż fizyczna dostępność dla publiczności. W zespole ustawowych znamion kilku wykroczeń występuje też znamię określone przy użyciu przysłówka „publicznie”. Rozróżnienie tych pojęć w k.w. przesądza, że nie są one jednoznaczne, a więc działanie „publiczne” nie musi być działaniem „w miejscu publicznym”.
Polski wymiar sprawiedliwości potrzebuje jak nigdy wcześniej większego zaangażowania społecznego. Ważne, żeby uz...
Proces przywracania praworządności trwa stanowczo za długo – mówi Beata Morawiec, sędzia Sądu Okręgowego w Krako...
W momencie gdy niemający większości politycy zaczynają omijać lub łamać normy konstytucyjne, zadaniem każdego uc...
Poszukiwane są różne metody, aby tylko dokuczyć koledze i wykazać się przed szefostwem. Wydaje się, że wojna w w...
Polityka klimatyczna i rynek energii w Polsce: podstawy prawne, energetyka społeczna. praktyczny proces powołania i rejestracji spółdzielni energetycznych oraz podpisania umowy z OSD
Wystarczyło, że sędzia porównał godzinę doprowadzenia Zbigniewa Ziobry z godziną zamknięcia posiedzenia sejmowej...
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas