Reklama

Tak istotne zaostrzenie kar nie było potrzebne

Nie rozumiem obniżenia do lat 14 granicy wieku odpowiedzialności karnej za zabójstwo – o nowelizacji prawa karnego mówi Michał Gabriel-Węgłowski, prokurator PR w Gdańsku.

Publikacja: 08.11.2023 02:00

Tak istotne zaostrzenie kar nie było potrzebne

Foto: Adobe Stock

Minął miesiąc od wejścia w życie rewolucyjnych zmian w prawie karnym. Jak prokuratura sobie z nimi radzi ?

Nie mam wglądu w całościową pracę prokuratury, więc nie chciałbym generalizować. Jednak nawet gdybym miał, to jestem przekonany, że okres od wejścia w życie dość obszernych zmian kodeksu karnego i kodeksu postępowania karnego jest zdecydowanie zbyt krótki, by wyciągać jakieś wnioski. Myślę, że trzeba przynajmniej pół roku na pierwsze refleksje. Zanegowałbym natomiast słowo „rewolucyjne”. Poważne, istotne na pewno, ale do rewolucji daleko. O niej moglibyśmy mówić – za czym się opowiadam od dawna publicznie – gdyby doszło do potężnej reformy prokuratury, policji, może też służb specjalnych i rozpoczęlibyśmy pracę nad nowym kodeksem postępowania karnego. Sądzę, że w czwartą dekadę XXI w. powinniśmy wejść z nową procedurą.

Na ile zmiany w procedurze ułatwiają pracę prokuratorom?

Rzekłbym szerzej, że zmiany w procedurze w ciągu ostatniej dekady, także po 2015 r., przyniosły sporo pozytywów, usprawnień procesu. Wszystkie zmiany, które zmniejszają przesadne formalizmy czy torpedowanie wyjaśnienia sprawy, czy to w śledztwie, czy przed sądem, są jak najbardziej pożądane. Z drugiej strony są też rzeczy, które poszły za daleko we wzmacnianiu pozycji prokuratora. W najnowszej nowelizacji to zwłaszcza art. 330 § 4 k.p.k., zezwalający na arbitralne rozstrzyganie przez prokuratora, czy osoba, która wniosła subsydiarny akt oskarżenia, jest pokrzywdzonym czy nie. Z kolei od 2016 r. mamy przepis art. 360 § 2 k.p.k., wedle którego to de facto prokurator, a nie sąd decyduje o tym, czy rozprawa odbędzie się jawnie czy nie. To jakaś aberracja. Mam wiele zastrzeżeń do sądów, mogę jako oskarżyciel publiczny wchodzić w danym momencie z sędzią w ostrą polemikę i czasem to robię, ale uważam, że w sali rozpraw ostatnie słowo należy do sądu, nie do mnie.

Czytaj więcej

Kodeks karny surowszy, a zarazem łagodniejszy
Reklama
Reklama

Co pana zdaniem było najbardziej potrzebne z tego, co zmieniono?

Uważam, że świetnym rozwiązaniem jest dookreślenie w art. 313 § 1a k.p.k., że w niektórych wypadkach osoba nabywa status podejrzanego bez konieczności jej przesłuchania. W doktrynie i orzecznictwie był od wielu lat duży spór w tej kwestii. Ja stałem i stoję stanowczo na stanowisku, publikowałem nawet, że decyduje o tym podpisanie przez prokuratora postanowienia o przedstawieniu zarzutów. W każdym razie nowelizacja czyni tę kwestię znacznie jaśniejszą. Jej brak w myśl poglądu przeciwnego do mojego prowadził do sytuacji, że np. ciężko postrzelony podczas pościgu morderca czy terrorysta zamachowiec nie zyskiwałby statusu podejrzanego, bo przecież nie można by mu, nieprzytomnemu pod respiratorem w szpitalu, ogłosić zarzutu i po upływie 48 godzin od zatrzymania stawałby się człowiekiem formalnie wolnym. Nowelizacja likwiduje definitywnie taki absurd.

Czy jest coś, o czym już dziś wiadomo, że przeszkadza prokuratorom w pracy?

Jeśli pyta pani o najnowsze nowelizacje, to jak wspomniałem, jeszcze nie czas to oceniać. Wstępnie nie dostrzegam jakichś znaczących utrudnień dla naszej pracy. Jeśli pyta pani szerzej, to wskazałbym przede wszystkim i z całą mocą na konieczność totalnej reformy policji, wyodrębnienia i profesjonalizacji jej służby śledczej. To obszerny temat, niemożliwy do rozwinięcia tutaj. Policja musi przejąć odpowiedzialność za istotną część postępowań przygotowawczych (dochodzeń), a prokuratorzy, pozostając przy sprawach cięższego kalibru, śledztwach, jednocześnie przesunąć się w kierunku pracy oskarżycielskiej. Z kwestii bardziej pragmatycznych wskazałbym na niedorzecznie krótki, zaledwie roczny, okres retencji danych telekomunikacyjnych. Tak jakby ustawodawca nie rozumiał, że są sprawy poważne, gdy dopiero po długiej, żmudnej pracy ujawnia się potrzeba dotarcia do jakichś danych tego typu, a tymczasem okazuje się, że retencja już minęła. Sam obecnie prowadzę taką sprawę narkotykową. Niech prokurator będzie mógł uzyskać dane z okresu dłuższego niż rok, za zgodą sądu, a nie własną decyzją, ale niech ta retencja trwa przynajmniej dwa–trzy lata. Absolutnie do zmiany nadaje się także ustawa o ochronie informacji niejawnych. Ona może jest dobra dla wojska, służb specjalnych, pracy operacyjnej policji, ale jest kompletnie niedostosowana do potrzeb procesu karnego w korzystaniu z materiałów niejawnych. I to nie tylko z punktu widzenia prokuratora i sądu, ale także gwarancji oskarżonych, prawa do obrony. Nie waham się powiedzieć, że praca prawnika-karnisty z materiałami niejawnymi w Polsce to koszmar. Wielokrotnie się z tym zderzałem w pracy.

Czy tak istotne zaostrzenie kar było rzeczywiście potrzebne?

Moim zdaniem nie. Przecież mieliśmy karę do 15 lat pozbawienia wolności i dwie szczególnie surowe, czyli 25 lat więzienia lub dożywotnie pozbawienie wolności. Do tego już do 2015 r. kara łączna mogła zostać wymierzona w wysokości do 20 lat. Wreszcie, przy karze dożywocia sąd mógł i może zastrzec termin najwcześniejszego warunkowego zwolnienia np. po 40 latach. Czy to nie są surowe kary? Czy spędzenie za kratami 15 lat, a choćby i dekady, to naprawdę mało? Poza tym do tej granicy 15 lat (mając jeszcze do dyspozycji te dwie najsurowsze, wyższe kary) mogliśmy mniej więcej przy czynie jednostkowym wyważyć surowość kary stosownie do okoliczności czynu i do dyrektyw kary. A jak to robić obecnie? Nominalne zagrożenie dla „zwykłego” zabójstwa to teraz od 10 lat do 30 lat więzienia plus ewentualnie dożywocie. Konia z rzędem temu, kto bez kontrowersji będzie potrafił ocenić, że za zabójstwo „iks” należy się 13 lat, a za zabójstwo „ygrek” 27 lat.

Reklama
Reklama

Nie rozumiem też zupełnie obniżenia do lat 14 granicy wieku odpowiedzialności karnej za zabójstwo. Przecież to są dzieci! I to ciężko skrzywdzone, skoro konstrukcja psychiczna doprowadza ich do pozbawienia życia innego człowieka. Dzieciak, który ma 12 lat i 11 miesięcy nie ma jeszcze w ogóle zdolności do czynności prawnych. Związek małżeński można zawrzeć najwcześniej po ukończeniu 16. roku życia, i to za zgodą sądu. Ale 14-latka na 30 lat do zakładu karnego, czemu nie…Ci, którzy mnie znają na gruncie zawodowym, wiedzą, że nie należę do prokuratorów łagodnych i dobrotliwych. Nader jednak cenię sobie we wszystkim zdrowy rozsądek, a tutaj go brakuje.

Aby jednak dostrzec jakieś pozytywy, to doczekaliśmy się wreszcie wprowadzenia karal- ności przygotowania do zabójstwa. To jest dobry przepis.

Sądy i Prokuratura
Agata Łukaszewicz: Jest weto i turbokaganiec
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Sądy i Prokuratura
Konstytucyjna KRS na podstawie niekonstytucyjnej ustawy
Sądy i Prokuratura
Obowiązki administracyjne tylko z ustawy
Sądy i Prokuratura
Skutki prymatu jednolitości orzecznictwa nad przewidywalnością wyroków (2)
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama