Czy możemy dziś tak zupełnie bez uprzedzeń wpatrywać się w stanowiska eksperckie? Czy standardem staje się, że analizując wypowiedzi sędziów, prokuratorów, adwokatów, radców prawnych w sprawach, które z racji swojego przedmiotu dotykają kwestii wrażliwych społecznie i politycznie, musimy liczyć się z tym, że zanim przejdziemy do sedna, przypomni się nam ich życiorysy, historię wcześniejszych wypowiedzi, klientów etc., czyli tzw. kontekst?
Ten „kontekst” może przemienić każdą wypowiedź i skutecznie oddalić od próby analizy treści opierającej się na wiedzy, a nie na emocjach.