"Homo Homini lupus est”. Dziś powinniśmy powiedzieć: sędzia sędziemu wilkiem. Co mam na myśli? Dziś nie wiem, tak jak wielu moich kolegów, dokąd zmierzamy i czym staliśmy się dla siebie. Dokąd nas to doprowadzi?
To pytanie zadają dziś sobie sędziowie wyzywani od „neo”, odzierani z godności, odzierani z prawa głosu. W imię czego, pytam? W imię satysfakcji wąskiej grupy sędziów-polityków zabieracie nam spokój, prawo do pracy w sądzie, do którego awansowaliśmy po wielu latach uczciwej pracy, po sobotach i niedzielach nad aktami, uzasadnieniami, kosztem czasu dla dziecka, kosztem snu.