Pani sędzio, jeszcze kilka lat temu mieliśmy w kraju 10 tys. orzekających sędziów, a sądy i tak działały przewlekle. Dziś sędziów jest o ponad tysiąc mniej. A to oznacza, że będzie gorzej.
Nie mogę zaprzeczyć, że mamy mniej czynnych sędziów niż klika lat temu. Równocześnie tylko w ciągu jednego roku przybyło nam 1159 etatów asystenckich, które zostały w 95 proc. obsadzone w drodze konkursów. W skali Europy mamy jednak relatywnie wielu sędziów w porównaniu z liczbą obywateli. Według wskaźnika CEPEJ jesteśmy w czołówce krajów europejskich z największą liczbą sędziów na 100 tys. mieszkańców. Sędzia powinien mieć zdecydowanie lepszy aparat wspierający jego pracę. Mam na myśli zarówno wsparcie asystentów i urzędników, jak i wsparcie w nowoczesnych systemach repetycyjno-biurowych. To jest właściwy kierunek zmian w wymiarze sprawiedliwości i recepta na przyspieszenie czasu trwania postępowań sądowych.