Od maja Krajowa Rada Sądownictwa ma nowych sędziowskich członków. Trzynastu tych lepszych i dwóch tych gorszych. Ci lepsi to sędziowie promowani przez przychylne ministrowi sprawiedliwości stowarzyszenia. Ci lepsi to ci, których w procedurze wymyślonej przez dziesięciu nominatów ministra pozytywnie zaopiniowała część sędziowskiego środowiska (60 proc.?). To oni czynią różnicę.
Dzięki tej trzynastce KRS znów stała się w pełni legalnym organem, organem, o którym mówi Konstytucja. W świetle podjętych przez Radę 11 czerwca górnolotnych uchwał nie można mieć chyba co do tego jakichkolwiek wątpliwości. Należący do owej trzynastki sędziowie upewniają nas zresztą o tym wygłaszanymi co rusz deklaracjami.