Młody przedsiębiorca z Warszawy dostał ostatnio wezwanie do stawienia się w oddziale Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w związku z nieprawidłowościami w rozliczeniach składek na ubezpieczenia społeczne.
Pieniądze ?to nie wszystko
– W oddziale dowiedziałem się, że właśnie na trzy miesiące straciłem prawo do zasiłku chorobowego – mówi Dawid T. – Okazało się, że nie wystarczy, żebym po dwóch latach preferencji od startu nowej działalności zapłacił pierwszą składkę do ZUS na normalnych zasadach, czyli powyżej 1000 zł.
Urzędniczki wytłumaczyły mi, że to za mało, bo powinienem był przespacerować się do oddziału i złożyć dodatkowe druki. Nie zrobiłem tego, przekonany, że wystarczy wpłacić pieniądze.
– Po dwóch latach w raju wszystko wróciło do normy – ironizuje Monika Gładoch, ekspert pracodawców RP. – Ten przykład tylko potwierdza, że od pieniędzy w ZUS ważniejsze jest to, czy został złożony papier. Przy takim podejściu urzędników przedsiębiorczość w Polsce nigdy się nie rozwinie.
Zabrakło dobrej woli
– Formalnie urzędnicy ZUS mają rację, ale przy odrobinie dobrej woli nie trzeba by pozbawiać przedsiębiorcy na kwartał prawa do świadczeń z ubezpieczenia chorobowego – mówi Andrzej Radzisław, radca prawny, były pracownik centrali ZUS, współpracujący z kancelarią LexConsulting.