W czasie rozprawy Witold Pahl, przedstawiciel Sejmu i wiceprzewodniczący Komisji Ustawodawczej, zwrócił uwagę, że ograniczenie uprawnień było zamiarem Sejmu. Minister finansów oszacował bowiem, że przyznanie takiego prawa oznaczałoby konieczność zwrotu 400 mln zł składek. Obciążyłoby to bezpośrednio budżet państwa, który co roku dotuje Fundusz Ubezpieczeń Społecznych.
Nowa szansa
Wczorajszy wyrok TK ma ogromne znaczenie dla tysięcy przedsiębiorców, którzy czekają na nową abolicję szykowaną w Sejmie. Także w jej wypadku umorzeniu będą podlegały jedynie nieopłacone składki. Nowelizacja nie dotyczy jednak kobiet korzystających z urlopów wychowawczych, które miały jednocześnie zarejestrowaną działalność gospodarczą.
Tym razem z umorzenia będą mogli skorzystać m.in. chałupnicy i zleceniobiorcy, którzy płacili z tego tytułu dość niskie składki na ubezpieczenia społeczne, dzięki czemu byli zwolnieni z wnoszenia składek z prowadzonej jednocześnie działalności gospodarczej. Teraz ZUS domaga się od nich zapłaty składek za firmę. Często te kwoty idą w dziesiątki tysięcy złotych.
Z umorzenia będą mogły skorzystać też osoby, które przed 28 lutego 2009 r. nieformalnie zawiesiły działalność gospodarczą, choć przepisy nie przewidywały takiej możliwości.
Jak dotrwać do abolicji
Nie wiadomo jeszcze, kiedy nowe przepisy wejdą w życie, dla wielu przedsiębiorców zasadnicze staje się więc dotrwanie do tego czasu, by skorzystać z możliwości umorzenia składek.
– Taki przedsiębiorca może złożyć wniosek o niewszczynanie postępowania egzekucyjnego, a jeśli się ono już rozpoczęło, to wniosek o zawieszenie – mówi Mirosław Łabanowski, ekspert z zakresu ubezpieczeń społecznych z Kancelarii Prawno-Rachunkowej Lex Consulting. – W przypadku negatywnego rozpatrzenia obu tych wniosków można wystąpić o rozłożenie zaległości na raty. A po wejściu w życie abolicji wystąpić o umorzenie kwoty, jaka pozostała do spłaty.