Zasiłek macierzyński przysługuje kobiecie, która w okresie ubezpieczenia chorobowego albo urlopu wychowawczego urodziła dziecko. Liczy się więc podleganie ubezpieczeniu w dniu porodu, a nie to, jak długo trwało ono wcześniej. Tak wynika z art. 29 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=176768]ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (DzU z 2005 r. nr 31, poz. 267 ze zm)[/link].
Kobieta zatrudniona podstawie na umowy o pracę jest obowiązkowo ubezpieczona chorobowo, a więc nabędzie prawo do tego zasiłku. U swojego pracodawcy będzie w okresie jego pobierania przebywać na urlopie macierzyńskim.
Niekiedy kobieta może nabyć prawo do zasiłku, chociaż nie będzie już ubezpieczona chorobowo. Przykładem tego może być nasza czytelniczka (nie wiemy, na jaki czas się zatrudniła).
Umowa o pracę na czas określony (dłuższy niż miesiąc), której termin zakończenia wypadłby po upływie trzeciego miesiąca ciąży, zgodnie z art. 177 § 3 kodeksu pracy zostaje przedłużona do dnia porodu. Z tym dniem kobieta traci status pracownicy i nie przysługuje jej w związku z tym urlop macierzyński. Ale będzie miała prawo do zasiłku macierzyńskiego przez czas odpowiadający urlopowi macierzyńskiemu, jaki przysługiwałby jej, gdyby dalej była zatrudniona. Nabywa więc prawo do zasiłku, mimo że nie jest już ubezpieczona chorobowo. Uprawnienie to wynika z art. 30 ust. 4 ustawy.
Przepisy nie stawiają żadnych wymagań co do minimalnego okresu ubezpieczenia chorobowego wymaganego do nabycia prawa do tego świadczenia. Teoretycznie może być to nawet jeden dzień.