Należy bowiem podkreślić, że tylko przyczyny, za które płatnik nie ponosi odpowiedzialności (niezawinione), mogą go zwolnić z sankcji wynikającej z art. 34 ust. 1 ustawy. Przy czym z tego przepisu płynie domniemanie winy płatnika składek, gdy przekazane dane nie odpowiadają prawdzie. Istotnie wpływa to na rozkład ciężaru dowodu. Oznacza bowiem, że to płatnik składek ma wykazać, że zgłoszenie nieprawdziwych danych nastąpiło z przyczyn od niego niezależnych. Tak też wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 21 lutego 2012 r. (I UK 207/11).
ZUS nie ma natomiast obowiązku wykazywania winy płatnika. Płatnikowi nie będzie łatwo uwolnić się od odpowiedzialności, gdyż musi przekonać sąd, że nieprawdziwe dane podał ZUS bez swojej winy.
Jeśli mu się to jednak uda, uwolni się od sankcji z art. 34 ust. 1 ustawy. Odpowiedzialność z tego przepisu nie ma bowiem charakteru obiektywnego, ale jest oparta na zasadzie winy. Wystarczy tu nawet najmniejszy stopień winy płatnika. W każdej indywidualnej sprawie sąd analizuje więc okoliczności faktyczne, a zwłaszcza zachowanie płatnika, i ocenia, czy nie działał on po to, aby wprowadzić ZUS w błąd.
Przykład
Pani Alicja prowadziła firmę zajmującą się działalnością handlową i usługową. Składając dane do ZUS, podała błędny kod działalności. ZUS ustalił, że wskutek tej informacji doszło do zaniżenia stopy procentowej, co uzasadnia wymierzenie jej sankcji zwiększającej tę stopę o 50 proc. Wydał więc decyzję obciążającą panią Alicję taką stopą procentową składki na cały rok składkowy. Kobieta odwołała się do sądu ubezpieczeń społecznych.
Podnosiła, że wykonuje działalność o zróżnicowanym charakterze i wybrała kod, który jej zdaniem jest najbardziej właściwy. Sąd jednak oddalił jej odwołanie. Przyjął, że nie miała prawa samodzielnie wybrać rodzaju przeważającej działalności gospodarczej zgłaszanej do ubezpieczenia wypadkowego, skoro nie zweryfikowała prawidłowości danych zamieszczonych w rejestrze REGON. To one decydują przy ustalaniu stopy procentowej składki wypadkowej.