Decyzja ta zapadła w czwartek w Izbie Karnej SN przy rozpatrywaniu kasacji prokuratury od precedensowego wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, w którym podważono dowody uzyskane w drodze kontroli operacyjnej przy użyciu najprawdopodobniej Pegasusa. Według wrocławskiego sądu stosowanie tego rodzaju technik inwigilacji nie ma podstaw w polskim prawie, a pełne wnioski CBA o użycie tego oprogramowania powinny być ujawniane sądowi, czego w tej sprawie zabrakło.
Czytaj więcej
Służby powinny ujawniać pełną dokumentację ws. kontroli operacyjnej na każde żądanie sądu i prokuratury. Bez tego zebrany materiał z podsłuchu może...
Sprawa Pegasusa na wokandzie Sądu Najwyższego. Czy inwigilacja była legalna?
Sąd Najwyższy nie rozstrzygnął jednak w czwartek tej sprawy i odroczył rozprawę. Zwrócił się przy tym do szefa CBA o udzielenie informacji, czy użyte w czasie kontroli operacyjnej w tej sprawie urządzenie posiadało wymaganą akredytację. Sąd chce bowiem wiedzieć, czy w tej sprawie do inwigilacji rzeczywiście użyto Pegasusa i czy oprogramowanie to zostało zalegalizowane.
Informacje te są potrzebne Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia kasacji. Wśród czterech zarzutów kasacyjnych prokuratura stwierdziła bowiem, że sąd apelacyjny nie zbadał w postępowaniu dowodowym legalności użytego do inwigilacji środka oraz sposobu przeprowadzenia kontroli operacyjnej. Śledczy zarzucają też, że ustalenia sądu w tej sprawie zostały oparte na domysłach i doniesieniach medialnych, bez próby uzyskania w tym zakresie rzetelnych danych.
– Prokurator zarzuca sądowi apelacyjnemu, że uznał, iż urządzenie, co do którego nazwa i rodzaj są nieznane (…) nie było zalegalizowane przez odpowiednie służby do używania w ramach kontroli operacyjnej, czyli było nielegalne. Tym samym sąd uznał, że materiał uzyskany w taki sposób nie może stanowić materiału dowodowego. Z tym że sąd nie podjął czynności, poza działaniami związanymi z uzyskaniem dostępu do wniosków o kontrolę operacyjną nie podjął czynności zmierzających do ustalenia czy organ był uprawniony do użycia tego urządzenia – stwierdził sędzia Dariusz Świecki.
Czytaj więcej:
W polskim prawie nie ma przepisów, które dopuszczałyby wykorzystywanie programów działających jak Pegasus.
Pro
Głośny wyrok w sprawie Pegasusa. Dowody pozyskane nielegalnie?
Chodzi o sprawę karną funkcjonariuszki ABW i oskarżonej o ujawnienie tajnych informacji i jej znajomego, który miał podżegać kobietę do udostępnienia mu tajnych danych. W 2021 r. zostali oni uznani za winnych zarzucanych im czynów przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu i skazani na kary roku więzienia w zawieszeniu i grzywny.
Dwa lata później rozstrzygając apelację od tego orzeczenia wrocławski sąd apelacyjny utrzymał karę pozbawienia wolności w zawieszeniu dla kobiety obniżając nieco wysokość grzywny oraz uniewinnił mężczyznę uznając, że materiały zebrane w ramach kontroli operacyjnej nie mogły stanowić dowodu w tej sprawie. Wskazał na dwa powody tej decyzji.
Po pierwsze, materiały zostały zebrane przez służby za pomocą oprogramowania szpiegującego, którym był najprawdopodobniej Pegasus. A na stosowanie takiego systemu, który posiada niezwykłe możliwości ingerencji w urządzenia elektroniczne, zdaniem sądu, polskie prawo nie pozwala.
Po drugie, w tej sprawie szef CBA dwukrotnie odmówił sądowi ujawnienia pełnego uzasadnienia wniosków o zastosowanie kontroli operacyjnej w tej sprawie. Wobec tego sąd uznał, że bez pełnych wersji tych wniosków nie jest możliwe ustalenie, że zarządzenie inwigilacji wobec oskarżonego mężczyzny było konieczne i zostało przeprowadzone legalnie. W konsekwencji dowody pozyskane w taki sposób sąd uznał za nieważne. Prokuratura wniosła w tej sprawie kasację domagając się uchylenia wyroku.
Sprawa będzie miała swój ciąg dalszy przed Sądem Najwyższym. Szef CBA ma bowiem 14 dni na odpowiedź na prośbę o udostępnienie sądowi informacji o prowadzonej w tej sprawie inwigilacji.
Czytaj więcej
Zaproponowany właśnie projekt nowelizacji przepisów o kontroli operacyjnej to oczywiście krok w dobrą stronę. Problem w tym, że to nawet nie jest k...