„Niech babcia sobie siądzie” – tak w mojej obecności zwrócił się do kobiety pewien młodzieniec, a ta odpowiedziała natychmiast: „Nie jestem pana babcią, proszę mnie tak nie nazywać”. Inny przykład, tym razem z filmu Doroty Kędzierzawskiej „Pora umierać”. Lekarka zwraca się bezosobowo do pacjentki, nawet nie spoglądając na nią: „Niech się rozbierze i położy”. Grająca pacjentkę Danuta Szaflarska (to doskonała rola) celną ripostą zaszokowała lekarkę… Celowo nie podaję, co powiedziała, ale zainteresowani w internecie bez trudu to odnajdą.
W przytoczonych przykładach obie panie poradziły sobie w mało komfortowej sytuacji, ale nie każdy ma refleks i odwagę tak zareagować. Żeby nie dochodziło do takich sytuacji, ważne jest uświadamianie, jak zwracać się do innych, by uszanować ich godność.
Czytaj więcej:
Administracja publiczna, w której dominują kobiety, potrzebuje języka, który potrafi ich obecność nazwać i zauważyć.
Pro
Kluczem jest język inkluzywny (włączający). To sposób komunikowania się, który nie wyklucza żadnych grup społecznych (ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, pochodzenie itp.). To język neutralny, szanujący i dostępny dla wszystkich. Język, który unika stereotypów i dyskryminujących sformułowań.
Język, który pomaga nam wszystkim lepiej się komunikować.
Zapraszam do lektury „Tygodnika Urzędników”.
Czytaj więcej:
Uznanie administracyjne daje urzędowi wybór między kilkoma zgodnymi z prawem rozstrzygnięciami. Nie oznacza jednak dowolności.
Pro
W Polsce od 2010 roku administracja publiczna powoli i systematycznie upraszcza teksty urzędowe. Po piętnastu latach pracy jesteśmy gotowi na nową...
Pro