Można byłoby przypuszczać, że rozróżnienie statusu konsumenta i przedsiębiorcy w sporach sądowych tzw. frankowiczów z bankami nie będzie nastręczało wielkich trudności. Z reguły bowiem środki z zaciąganych kredytów kredytobiorcy przeznaczają na prywatne, „niekomercyjne” potrzeby – najczęściej mieszkaniowe, i wtedy posiadanie przez nich statusu konsumenta w transakcji z bankiem nie budzi wątpliwości. Problem pojawia się jednak, gdy środki te zostają przeznaczone na zakup mieszkania czy budowę domu na wynajem lub stanowiących w części miejsce wykonywania działalności gospodarczej, a więc – w części na cele inwestycyjne lub biznesowe. Kim wówczas jest kredytobiorca w spornym stosunku prawnym – konsumentem czy przedsiębiorcą?