Reklama

Dlaczego tak bardzo lubimy zgodę na przetwarzanie danych osobowych

Nadmierna waga to schorzenie trapiące polską praktykę ochrony danych osobowych.
Dlaczego tak bardzo lubimy zgodę na przetwarzanie danych osobowych

Foto: Adobe Stock

Zgody na przetwarzanie danych osobowych – są wszędzie: w kontaktach z urzędami, w aplikacjach, które instalujemy na telefonie, na stronach internetowych, które odwiedzamy. Wymaga się od nas „zgody na nagrywanie rozmów telefonicznych”, „na monitoring w sklepie” i wielu, wielu innych jeszcze zgód. Ale czy słusznie? Czy rzeczywiście zgoda jest najlepszą z podstaw przetwarzania danych osobowych?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba przypomnieć, po co nam właściwe ochrona danych osobowych – po to, żeby z góry określić w przepisach prawa, kiedy można przetwarzać dane. Europejski pomysł na ochronę danych zakłada istnienie tzw. podstaw prawnych przetwarzania danych osobowych, czyli sytuacji wskazanych w przepisach prawa, kiedy te dane można zbierać i dalej przetwarzać. I wśród tych podstaw przetwarzania danych mamy także zgodę, zazwyczaj wymienianą na pierwszym miejscu (tak też jest w art. 6 ust. 1 i 9 ust. 2 RODO). Ale czy to znaczy, że zgoda jest rzeczywiście podstawą pierwszego wyboru, jeżeli idzie o przetwarzanie danych? Nie, nie jest – to wymienienie zgody na początku wyliczenia podstaw przetwarzania danych to nic innego, jak ukłon w stronę zasady autonomii informacyjnej, która odcisnęła ogromne piętno na tym, jak dzisiaj podchodzimy do prawa do ochrony danych osobowych.

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama