Jak donoszą media, jednego z ekspertów z obszaru zarządzania związanych z Uniwersytetem Warszawskim łączyła ze spółką giełdową umowa o doradztwo. Na podstawie tej umowy doradca miał świadczyć usługi na rzecz zarządu tej spółki, otrzymując w zamian wynagrodzenie w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Spór, po rozwiązaniu umowy z doradcą, wynikł z postawionego doradcy zarzutu, jakoby nie pojawił się on w spółce w czasie świadczenia usług oraz nie ma żadnego materialnego śladu w spółce, potwierdzającego wykonane doradztwo. Jak się można domyśleć, okoliczności te ustalone zostały w wyniku przeprowadzonego w spółce audytu (patrz „Audyt otwarcia nowo powołanych zarządów i rad nadzorczych”, „Rzeczpospolita” z 16 lutego 2024 r.).