Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) oddalił skargę kasacyjną fiskusa, który spierał się ze spółką o podatkową kwalifikację powszechnie używanych elementów konstrukcyjnych, czyli tzw. grodzic. Spór zaczął się od wniosku o interpretację podatkową. Spółka wyjaśniła, że zajmuje się projektowaniem i wykonawstwem specjalistycznych robót geotechnicznych w ramach geoinżynierii oraz inżynierii bezwykopowej. W ramach swojej działalności nabywa grodzice stalowe. Jest to rodzaj kształtownika o znacznej długości i różnym kształcie przekroju poprzecznego, wykorzystywanego w budownictwie do szczelnych ścianek pozwalających na prowadzenie prac w wykopie. Firma tłumaczyła, że z grodzic wykonuje tymczasowe konstrukcje, które są odzyskiwane po zakończeniu budowy. To obniża znacznie koszty robót i pozwala na wielokrotne ich wykorzystywanie. Ścianki składają się wówczas z tymczasowo połączonych grodzic, co jest uzależnione od projektu i warunków występujących na konkretnej budowie. Każda z grodzic może być wykorzystywana wielokrotnie w różnych zestawach i konfiguracjach. Spółka podkreślała jednak, że choć w założeniu grodzice mają być odzyskiwane, to zdarzają się sytuacje, gdy są tracone w całości lub części. Z wniosku wynikało, że wartość jednostkowej grodzicy nie przekracza 10 tys. zł. Podatniczka chciała się przede wszystkim upewnić, jak powinna ich zakup rozliczać podatkowo. Sama uważała, że w przypadku jednostkowej grodzicy, której wartość nie przekracza 10 tys. zł, będzie uprawniona do rozliczenia wydatku na jej nabycie bezpośrednio w kosztach, bez dokonywania odpisów amortyzacyjnych i wpisywania do ewidencji środków trwałych.